Reklama

Reklama

Jest najdroższą artystką na świecie. Żyje i maluje w szpitalu psychiatrycznym

Najwybitniejsza japońska malarka, rzeźbiarka i performerka. Poetka, autorka filmów i powieści, „królowa kropek”. Najdroższa artystka na świecie. Tworzy codziennie, pomimo pobytu w szpitalu psychiatrycznym. Oto historia Yayoi Kusamy.

Ma 93 lata i jest najdroższą artystką na świecie. Wielu nazywa ją ikoną malarstwa i rzeźby, ale też wzornictwa mody, sztuki performatywnej i enwironmentalnej. Yayoi Kusama to także antywojenna aktywistka.

Od lat 70. jest stałą pacjentką szpitala psychiatrycznego. Mimo tego tworzy codziennie. "Zamierzam nadal tworzyć świat pełen podziwu dla życia, przyjmując wszystkie przesłania miłości, pokoju i wszechświata" - wyjaśnia w wywiadzie dla CNN.

Zobacz również: "Niekwestionowana królowa brytyjskiej mody". Nie żyje Vivienne Westwood

Reklama

Trudne dzieciństwo

Yayoi Kusama przyszła na świat 22 marca 1929 roku w mieście Matsumoto w prefekturze Nagano, jako córka zamożnych i wpływowych rodziców - plantatorów kwiatów, warzyw oraz owoców. Dziewczynka od najmłodszych lat cierpiała na halucynacje i ataki paniki. Często przesiadywała na rodzinnych polach kwiatowych. W swojej biografii wspomina, że rośliny niejednokrotnie ją "atakowały". "Myślałam, że tylko ludzie mogą mówić, byłam zdziwiona, że fiołki przemówiły, że używają słów. Tak bardzo się bałam, że ze strachu trzęsły mi się nogi" - pisze artystka.

Zamożna rodzina pociągała jednak za sobą problemy. Kamon i Shigeru Kusama, rodzice artystki, nie byli dobraną parą. Ojciec notorycznie zdradzał matkę, korzystając nie tylko z usług luksusowych domów publicznych, ale również zatrudnionych na ich farmie robotnic. Jego zdrady były jawne i niejednokrotnie odbywały się na oczach córki. Matka zmuszała bowiem Yayoi aby ta podglądała ojca, a kolejno zdawała relację z tego co zobaczyła. Potem dziewczynka była psychicznie i fizycznie karana przez oboje rodziców.

Co więcej, od najmłodszych lat Yayoi nie znajdowała w swoich rodzicach oparcia, jeśli chodzi o jej artystyczne zamiłowanie. Dziewczynka nie rozstawała się bowiem ze swoim szkicownikiem, jednak wiele stworzonych przez nią prac uległo zniszczeniu, kiedy matka wpadała w furię. Z czasem Yayoi zaczęła tworzyć obrazy na jutowych workach. Jeden z nich, Akumulacja martwych ciał — Więźniowie otoczeni zasłoną depersonalizacji, zachował się do dziś.

Jako 13-latka Yayoi pracowała w fabryce zajmującej się wytwarzaniem sprzętu na potrzeby japońskiej armii. Jej młodzieńcze lata przypadły bowiem na czas II wojny światowej. Koszmar wojny był w jej życiu obecny tak samo mocno, jak koszmar, który przeżywała w domu.

Przemoc emocjonalna i fizyczna, okropna, domowa atmosfera, narastający lęk i obawy na zawsze odcisnęły się w psychice kobiety. Po latach lekarze psychiatrzy tłumaczyli jej zaburzenia traumami z dzieciństwa.

Zobacz również: Zmarł Arata Isozaki. Wybitny architekt miał 91 lat

Wyjazd i artystyczna prowokacja

W 1957 roku Yayoi Kusama podjęła decyzję o opuszczeniu rodzinnego kraju, udając się do Nowego Jorku. Wkrótce nadejść miały pierwsze sukcesy. Pomimo niełatwych początków artystką zainteresowali się zarówno krytycy, jak i inni artyści. W 1963 roku Yayoi Kusama zmultiplikowała swoją twarz, malując ją w różnych kolorach i rozwieszając na ścianach w przestrzeni wystawienniczej w formie tapety. Zachwycony był sam Warhol, który niedługo później, jak twierdzi artystka, miał ukraść i przywłaszczyć jej pomysł.

Seks, z uwagi na sceny, jakich była świadkiem w dzieciństwie, wzbudzał jej niechęć i obrzydzenie. Jako dorosła kobieta radziła sobie z tym, tworząc falliczne rzeźby. Wkrótce na jej drodze stanął Joseph Cornell, amerykański artysta wizualny. Widząc artystkę - przepadł. Stworzyli romantyczną, nigdy nieskonsumowaną relację.

W 1965 roku Yayoi Kusama stworzyła Infinity Mirror Room - Filled with the Brilliance of Life, czyli lustrzany pokój wypełniony refleksami oraz kolorowymi światłami. Wkrótce zrobiło się o niej głośno z innych powodów. W 1968 roku Yayoi Kusama wykonała performance, w ramach którego udzieliła jednopłciowej parze, ubranej w zaprojektowane przez nią stroje, ślubu. Niedługo później skierowała list do prezydenta USA Richarda Nixona, proponując mu seks w zamian za zakończenie amerykańskiej wojny w Wietnamie.

W 1993 roku Yayoi Kusama wystąpiła na Biennale w Wenecji, stając się tym samym pierwszą Japonką, która zaprezentowała tam swoje prace. W 2000 roku została laureatką Nagrody Asahi, zaś w 2008 roku sprzedano jej najdroższą pracę. Jej cena to 5,1 mln dolarów, co jest rekordową kwotą za pracę żyjącej artystki.

Zobacz również: CNN poleca Polskę na urlop w 2023 roku. Jest konkretny powód

"Sztuka obsesyjna"

W 1972 roku zmarł ukochany Yayoi Kusamy, Joseph Cornell. Niedługo później odszedł jej ojciec. W wyniku tych wydarzeń do artystki wrócił paraliżujący strach i demony przeszłości. Wskutek pogłębiających się zaburzeń psychicznych, wróciła do Japonii, gdzie poddała się systematycznemu leczeniu w zakładzie psychiatrycznym.

Nie przestaje jednak tworzyć. "Maluję codziennie" - powiedziała w wywiadzie dla CNN. "Zamierzam nadal tworzyć świat pełen podziwu dla życia, przyjmując wszystkie przesłania miłości, pokoju i wszechświata".

Artystka nazywa swoją twórczość "sztuką obsesyjną". Swoje dzieła pokrywa krzykliwymi wzorami, najczęściej kropkami. Nie bez przyczyny nazywa się ją "królową kropek". Znakami rozpoznawczymi artystki są włosy w mocnym, rudym kolorze oraz intensywna pomadka na ustach.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Yayoi Kusama | sztuka

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy