Reklama

Reklama

Jak rozmawiać z dzieckiem o seksualności?

- Oglądanie pornografii przez dzieci wiąże się z dużym ryzykiem tego, że mają one później nierealne wyobrażenie o życiu seksualnym, ale i o związku partnerskim z drugą osobą. Takie osoby w wieku dorosłym znacznie częściej zgłaszają się z problemami do seksuologów niż ich rówieśnicy, którzy w dzieciństwie nie oglądali treści pornograficznych - mówi w rozmowie ze Styl.pl edukatorka seksualna Jana Martincová.

Oglądanie pornografii przez dzieci wiąże się z dużym ryzykiem tego, że mają one później nierealne wyobrażenie o życiu seksualnym - mówi Jana Martincová

Łukasz Piątek, Styl.pl: Skąd dzieci czerpią wiedzę na temat seksualności?

Lek. med. Jana Martincová - edukatorka seksualna: Najczęściej z internetu, od rówieśników, ale przede wszystkim jest to właśnie internet. Z naszych badań wynika, że niskiej jakości źródła edukacji o seksualności stanowią aż 70 proc. informacji, jakie uzyskują dzieci. Tylko 15 proc. dzieci tę wiedzę pozyskuje w domu od rodziców, jeśli mają potrzebę zadawania pytań na temat seksualności. Natomiast 9 proc. edukację uzyskało ze szkoły.

- Dziewczynki najczęściej informacje uzyskują w domu, od koleżanek, ale również z książek i w szkole. Chłopcy w głównym stopniu z internetu, w tym również ze stron pornograficznych. Przeprowadzaliśmy te badania na grupie wiekowej 13-20 lat. Najmłodsze dzieci w większym stopniu wskazywały, że czerpią wiedzę o seksualności z domu i ze szkoły. Starsze preferowały poszukiwanie informacji w sieci.

Reklama

Z wykształcenia jest pani lekarzem, skąd więc pomysł, by zacząć pisać książki o tematyce seksualności dla dzieci i młodzieży, ale również dla rodziców?

- Książka dla najmłodszych dzieci powstała spontanicznie. Jest to efekt rozmów z moim pięcioletnim synem. Kiedy miał dwa lata, zapytał, skąd wziął się na świecie. Wtedy wystarczyła mu odpowiedź - urodziłeś się. Już jako pięciolatek, zadał mi pytanie, które było dla mnie najtrudniejsze - jak komórka taty dostała się do brzucha mamy i czy tata przenosi ją ręką.

- Kiedy starałam się znaleźć jak najlepszą odpowiedź, uświadomiłam sobie, że należałoby to poprzeć jakąś odpowiednią ilustracją. Długo mi się to nie udawało. Stwierdziłam, że brakuje na rynku odpowiedniej literatury, która pomogłaby rodzicom w przekazywaniu swoim pociechom edukacji seksualnej. Tak właśnie powstała moja pierwsza książka pt. "Mamo, jak przyszedłem na świat?", która jest wynikiem rozmów z moim pięcioletnim synem.

- Na początku nie myślałam, żeby kontynuować pisanie książek dla dzieci w wieku dorastania, ale na moim portalu parentingowym babyonline.cz zaczęło pojawiać się wiele pytań od starszych dzieci właśnie o seksualność. Zdałam sobie sprawę, że one nie mają na ten temat żadnego pojęcia. Były to pytania typu: czy można zajść w ciążę, uprawiając seks bez zabezpieczeń.

Nie wystarczy powiedzieć pięciolatkowi, że to bocian przynosi dzieci?

- Dla mnie zawsze było jasne, że dziecku należy mówić prawdę i takie podejście jest właściwe. Kiedy mówimy dziecku nieprawdę, one bardzo często potrafią to wyczuć. Wówczas starają się zweryfikować tę podaną przez rodzica informację na własną rękę - na przykład w internecie.  A tam mogą trafić na niewłaściwe strony, choćby te pornograficzne. Kolejnym zagrożeniem dla dziecka w przypadku podania mu fałszywej informacji, jest narażenie się dziecka na wyśmianie w gronie rówieśników. Bo jeśli nasze dziecko podzieli się z kolegami taką informacją, że to bocian przynosi dzieci, może wówczas narazić się na drwiny.

- Kiedy omówiłam ten temat z moim pięcioletnim wówczas synem, to on od tamtego momentu aż do okresu dojrzewania nie wracał z ponownymi pytaniami. Zaznaczę jednak, że odpowiadałam na jego konkretne pytania, nie rozwijałam tego zagadnienia ponad to, co chciał wiedzieć.

Jak w Czechach wygląda systemowa edukacja seksualna?

- Na pewno nie jest to takie tabu, jak w Polsce. I choć szkoła jak i rodzice mogą bez oporów edukować dzieci na temat seksualności, to jednak unikają tego. Osobiście uważam, że to przede wszystkim rodzic powinien mieć prawo i kompetencje do przekazywania tej wiedzy dziecku. To szansa na zbudowanie szczerej i prawdziwej relacji z naszym dzieckiem. Jeśli będzie miało ono w przyszłości jakiś kłopot i problem, to nie będzie się bało przyjść z tym do nas. Właśnie tak m.in. buduje się zaufanie dziecka do rodzica.

- Jeśli mowa o szkole, to jako rodzic wymagam, by dla dziecka była ona źródłem faktów. Niestety czeskie szkoły poświęcają bardzo mało czasu na edukację seksualną dzieci i młodzieży. Na przykład na lekcjach biologii szczegółowo omawiane są płazy i ptaki,, a mniej czasu poświęca się na biologię człowieka.

- Organizacje pozarządowe prowadzą zajęcia z edukacji seksualnej dla dzieci, ale nie każda szkoła korzysta z takiej możliwości.

Co jest największą przeszkodą dla rodzica podczas rozmowy z dzieckiem na temat seksualności?

- Z jednej strony rodzice mogą czuć zwyczajny wstyd. Z drugiej - sami nie posiadają doświadczenia w rozmawianiu o seksualności z dzieckiem, bo kiedy oni byli dziećmi - nikt z nimi o tym nie rozmawiał. Zatem przenoszą ten wzorzec na następne pokolenie. Jednocześnie nie czują się zbyt pewnie w tej tematyce. Boją się, że zostaną przez dziecko w jakiś sposób zawstydzeni. Dlatego wygodniej jest im milczeć. Często również pozostawiają ten temat szkole. Ponadto wielu rodziców wychodzi z założenia, że nie musi niczego dziecku wyjaśniać, bo ono już doskonale zdaje sobie sprawę, czym jest seksualność - poprzez rozmowy z kolegami i z internetu. Taka postawa jest niedopuszczalna.

Jak wielką krzywdę mogą wyrządzić dzieciom oglądane przez nich treści pornograficznych?

- W naszych badaniach pytaliśmy dzieci, które miały już styczność z pornografią w internecie, czy ich zdaniem są to normalne zachowania seksualne. 34 proc. dzieci odpowiedziało, że uważa te zachowania raczej za normalne, natomiast 6,5 proc. uznało, że zdecydowanie są to zachowania normalne.

- Oglądanie pornografii przez dzieci wiąże się z dużym ryzykiem tego, że mają one później nierealne wyobrażenie o życiu seksualnym, ale i o związku partnerskim z drugą osobą. Takie osoby w wieku dorosłym znacznie częściej zgłaszają się z problemami do seksuologów niż ich rówieśnicy, którzy w dzieciństwie nie oglądali treści pornograficznych.

- Mieliśmy przypadek siedemnastoletniego chłopca, który znalazł dziewczynę i chciał rozpocząć życie seksualne, ale miał ogromne obawy. Ten nastolatek powiedział nam, że podczas stosunku nie wytrzyma tak długo, jak robią to aktorzy w filmach porno, które ogląda.

- Zagrożeń związanych z oglądaniem przez dzieci treści pornograficznych jest mnóstwo. Nie chcę podawać kolejnych wyników naszych badań, żeby nie szokować czytelników, ale powiem tylko, że dzieci znajdują w internecie m.in. treści związane z zoofilią i innymi nietypowymi praktykami seksualnymi.

- Koleżanka, która jest seksuologiem opowiadała mi historię pewnego 21-letniego chłopaka, który zgłosił się do niej ze swoim problemem. Chłopak był prawiczkiem, ale od trzynastego roku życia codziennie masturbował się przy treściach porno. Miał już za sobą kilka związków, ale jego problem polegał na tym, że od swoich partnerek oczekiwał takiego zachowania, jakie widział u aktorek filmów pornograficznych. Tylko takie zachowania wzbudzały w nim podniecenie. I jak nietrudno się domyślić - wszystkie jego partnerki odmawiały mu takich skrajnych zachowań.

- Pornografia oglądana przez dziecko powoduje, że w dorosłym życiu taki człowiek nie jest w stanie realizować się seksualnie, bo ma wypaczone potrzeby, jest w pewnym sensie uzależniona od patologicznych niekiedy zachowań seksualnych.

Jak powinni zachować się rodzice, kiedy dowiedzą się, że ich dziecko ogląda treści pornograficzne?

- Nie należy reagować złością. Trzeba spokojnie porozmawiać z dzieckiem, jakie zagrożenie niesie ze sobą oglądanie porno w internecie, jak wpływa na psychikę dziecka, że są tam pokazywane nierealistyczne zachowania. Dla rodzica to sygnał, że dziecko szuka informacji o seksualności, więc należy z nim przedyskutować ten temat. Przede wszystkim rodzic powinien odpowiadać na pytania, na które dziecko szukało odpowiedzi w internecie.

- W poważniejszych przypadkach należy szukać pomocy u seksuologa. 

Zobacz również:

Natalia Hatalska: To już epidemia osamotnienia

Ucieczka z Wigilijki

Samobójstwo oczami prawa i Kościoła katolickiego

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje