Reklama

Reklama

Ascot: Święto sportu i mody

Pięć dni, tyle trwa najbardziej wyczekiwane wydarzenie sportowo- towarzyskie w Ascot organizowane przez królową Elżbietę II. Royal Ascot Racecourse tu nie wypada, tu należy być. Dlatego bilety na ten event, których cena zaczyna się od 32 funtów, już w kwietniu rozchodzą się jak ciepłe bułki.

Historia wyścigów liczy sobie trzy wieki. W 1711 roku zapoczątkowane zostały przez królową Annę. To ona wpadła na pomysł, aby świętować od wtorku do soboty z poddanymi w hrabstwie Berkshire w południowej Anglii.

Przeprowadzka królowej

Tradycja przetrwała. Dlatego rodzina królewska na czele z monarchinią uczestniczy w konnym evencie. Co więcej Elżbieta II na pięć dni przenosi się do zamku królewskiego w Windsorze, oddalonego o sześć mil od głównych uroczystości w Ascot.

Reklama

Punktualnie o 13.30 czasu lokalnego królowa Elżbieta II podąża aleją kasztanowców na spotkanie z fanami tego niecodziennego widowiska. Dla angielskiej królowej, właścicielki 19 koni, to wydarzenie ma silne podłoże sportowe. Królewskie konie biorą bowiem udział w wyścigach. Łatwo je zauważyć, bo ich dżokeje ubrani są w purpurowe koszule i kaski ze złotymi lamówkami. To czytelny sygnał dla innych, że mają do czynienia z królewską reprezentacją. 


Nie bez znaczenia są także trofea. Większość z nich cieszy oko wygranego tylko przez rok, potem zwycięzca przekazuje je kolejnym osobom, które zdobywają podium. Wyjątek stanowią: Gold Cup, Royal Hunt Cup oraz Queen’s Vase - to trofea królewskie, które wygrany zatrzymuje na zawsze.

Pięć kolorów królowej

Każdy dzień to zagadka... Jaki kolor będzie miała dziś na sobie królowa Elżbieta II? Wtajemniczeni wiedzą, że podczas pięciodniowej imprezy na świeżym powietrzu królowa każdego dnia prezentuje się w innych barwach stylizacji. Co sprytniejsi na tej wiedzy chcą się wzbogacić w zakładach bukmacherskich. Szczególnie odczuwalne jest to we czwartek, bowiem w tym dniu przypada tzw. Ladies Day i styliści królowej próbują zaskoczyć gości. 

Rekomendacja potrzebna od zaraz 

Nieliczni mogą liczyć na zaproszenie do Ascot od rodziny królewskiej. Inni polegają na zaproszeniu i rekomendacji ze strony osoby, która już tu była. Wszystko po to, aby zająć miejsce w prestiżowej trybunie wśród elit. 

Jeżeli przejdziemy kontrole bezpieczeństwa królewskiej straży to  oznacza, że jesteśmy godni uczestnictwa w Royal Ascot Racecourse. Obecność członków rodziny królewskiej podczas najpopularniejszych wyścigów konnych w Anglii narzuca formalny strój. Dzięki temu Ascot jako synonim elegancji stało się ważnym wydarzeniem modowym nie tylko na mapie Europy. 

Każda strefa na torze wyścigowym  wymaga innego podejścia do ubioru. Tę imprezę wyróżniają wysokie standardy krawieckie i ścisłe przestrzeganie reguł ubioru zgodnie z etykietą. Pełny garnitur, kamizelka z koszulą, kapelusz i obowiązkowo skarpetki.

Kobiety w sukienkach z subtelnym dekoltem (jego głębokość zależy od strefy, w której przebywamy). Dodatkowo panie pamiętają o zakrytych ramionach i pasku, który wysmukla talię, a jego grubość nie może przekroczyć jednego cala. W przypadku kobiet od dwóch lat dopuszczalne są też kombinezony z męskim sznytem. 

Jednak najwięcej emocji budzą nakrycia głów. Wymyślne kompozycje z roku na rok zaskakują obserwatorów. Kapelusze i filcowe toczki, kokardy na opasce, te części garderoby pozwalają na szczyptę szaleństwa.

Co roku do Ascot przybywa  około 300 osób z całej Europy. Jak będzie tym razem?

Zobacz także: 






Styl.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy