Reklama

Reklama

Benio maluje dla Misia

Bernard Bałut od kilku dni jest bardzo zajętym artystą. Codziennie tworzy akwarele, ze sprzedaży których dochód ma pomóc w ratowaniu życia jego kolegi Michała Tryki. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie to, że Benio ma prawie 2 lata, a Misio 1,5 roku.

W październiku 2011 roku zdiagnozowano u Michała Tryki nowotwór złośliwy - neuroblastoma.

"Ze względu na IV, najwyższą grupę ryzyka, w której się z znajduje, zakwalifikowany został do najbardziej agresywnego leczenia choroby. Obecnie jest po 8 cyklach ciężkiej chemioterapii, w lutym 2013 Michałka czeka jeszcze bardzo ciężka chemia wysokodawkowa (tzw. megachemia) oraz autoprzeszczep szpiku kostnego, a następnie radioterapia" - piszą rodzice Michałka na stronie poświęconej zbieraniem funduszy na jego leczenie.

- "Na tym niestety kończą się możliwości leczenia tej choroby w Polsce, ale nie kończy się nasza nadzieja, ponieważ kraje UE stosują bardziej zaawansowane leczenie. Michałek zakwalifikował się na leczenie w Niemczech przeciwciałami antyGD2 przeciw komórkom neuroblastoma, ale ze względu na jej koszty (NFZ odmawia refundacji), ten etap walki o zdrowie naszego synka uzależniony jest od tego, czy uda nam się zebrać potrzebne środki - około 120 tys. euro".

Reklama

Pomoc w zdobyciu środków zaoferował - z pełną odpowiedzialnością małego człowieka - Benio Bałut. Pod okiem swojego taty, Bartłomieja Bałuta z krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, tworzy niezwykłe akwarele dla Misia.

Mały artysta nadaje tytuły swoim pracom, do kupienia są więc: "O! Miś", "O! Rugi Miś!", "Laś","Góra", "Ptaśek", "O! Kicia!". Wszystkie są oprawione w szkło i ramę. Dochód z ich sprzedaży na Allegro zasili konto fundacji "Wyspy szczęśliwe", pod której opieką znajduje się Michał.

Prace Benia można licytować tutaj: zobacz prace Benia

Więcej informacji na temat leczenia Michała znajdziesz tutaj: Michał Tryka - strona


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy