Reklama

Reklama

Piłkarski poker

Nicea jest mekką miłośników malarstwa i hazardzistów. Jednak w czerwcu miasto to należy do kibiców piłki nożnej

Nicea jest drugim, po Paryżu, najchętniej odwiedzanym francuskim miastem. W sezonie letnim ten nadmorski kurort aspiruje do miana stolicy nie tylko Lazurowego Wybrzeża, ale i całej Francji. Trzeba przyznać, że na swoją reputację pracował cierpliwie, przez długi czas. To tutaj wypoczywały lub uciekały przed zimą koronowane głowy z północnej Europy. Jak zwykle w takich przypadkach bywa, towarzyszyły im stosowne świty dworskie, a także zwykli - choć także zamożni śmiertelnicy.

Dziś turyści chętnie przechadzają się szlakami spacerowymi, mając raczej złudną nadzieję na spotkanie, jeśli nie księżniczki, to gwiazdy pop kultury. Wiele osób przybywa tu również skuszonych nie tylko słońcem, ale i obietnicą szczęścia w ruletce. W czerwcu jednak więcej emocji na pewno czeka miłośników piłki nożnej. Od miejskiego stadionu w Nicei przecież rozpoczęła swoją przygodę z Euro nasza reprezentacja. Jednak Lewandowskiego, Grosickiego czy Krychowiaka raczej nie spotkamy na Promenadzie Anglików - jednym z najsłynniejszych spacerowych deptaków Europy, który, trzeba przyznać, jest imponujący. Ciągnie się niemal przez siedem kilometrów nad lazurowej barwy morzem. To tu są najsłynniejsze rezydencje, hotele i kasyna.

Reklama

A skąd nazwa Promenada Anglików? Wszak nie od dziś wiadomo, że Francuzi raczej nie przepadają za swoimi sąsiadami z północy. Ale to właśnie między innymi Anglicy rozpropagowali ten kurort w sezonie zimowym, kiedy pogoda w Anglii zazwyczaj jest paskudna. A jeden z nich, pastor Lewis Way, niemal 200 lat temu w czasie jednego z pobytów ufundował budowę deptaka, bez którego teraz nie wyobrażają sobie życia nie tylko spacerowicze, ale i rolkarze, rowerzyści, a także uczestnicy słynnego nicejskiego karnawału. W czerwcu deptak we władanie przejmują kibice.

Nieco ciszej i spokojniej będzie w urokliwym nicejskim porcie. Wprawdzie coraz więcej miejsca zajmują tu nowobogackie jachty ze wszystkich stron świata, ale szczęśliwie nie cały port.

Znajdziemy tu także małe łódki rybackie, kolorystyką przypominające obrazy Matisse’a, jednego z największych artystów miasta. Muzeum jemu poświęcone (obok Muzeum Chagalla) to jedna z największych atrakcji Nicei.

MP

Życie na gorąco
Dowiedz się więcej na temat: nicea

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje