Reklama

Reklama

SHOW - magazyn o gwiazdach

Lękliwa dziewczynka

W dzieciństwie rodzice chronili ją przed mediami. SHOW zdradza, jak była wychowywana, zanim stała się gwiazdą.

Urodziła się trzy dni po terminie wyznaczonym przez położnika. Rodzina niepokoiła się, czy Ola przyjdzie na świat zdrowa. Jej mama, Jolanta Kwaśniewska, miała poważny wypadek w dziewiątym miesiącu ciąży. Jechała fiatem 126 p i zderzyła się z tirem. Cały prawy bok jej auta był zniszczony. Ola uważa, że właśnie z tego powodu była bardzo lękliwym dzieckiem. "Odkąd pamiętam, zawsze miałam irracjonalny, nieuleczalny lęk o siebie i innych", mówiła w wywiadzie dla "Wysokich Obcasów". 

Do dziś zdarza jej się obudzić w środku nocy po koszmarnym śnie i z rana obdzwaniać najbliższą rodzinę ze strachu, że komuś mogło stać się coś złego. Podobno Ola miewa też prorocze sny. Przyszła prezydentówna dostała imiona po obu babciach: Aleksandra Anna. Dziś woli, jak znajomi mówią do niej "Ola", bo to, jej zdaniem, brzmi słodko, ale też zawadiacko. Nie znosi natomiast "Olki", bo kiedy coś przeskrobała, tak mówiła do niej mama. 

Reklama

Jednak to nie zdarzało się chyba zbyt często, bo Jolanta Kwaśniewska od początku była wprost zakochana w córce. Kupowała płatki mydlane i perhydrol, a potem stała przy wielkim garze i przez dwie godziny gotowała pieluchy z tetry. Czasem robił to też... jej mąż. "Miałaś chyba najbielsze pieluchy w całej Warszawie i najlepiej wyprane przez twojego tatę", mówiła pani prezydentowa w wywiadzie z córką. Tuż po urlopie macierzyńskim wróciła do pracy, a Olą zajęli się dziadkowie ze strony matki, mieszkający w Gdańsku. Rodzice odwiedzali córeczkę, kiedy tylko mogli. I zawsze starali się, by ich jedynaczka nie była egoistką.

W wywiadzie dla "Wysokich Obcasów" Ola opowiada: "Jak znajdowałam wisienkę, to musiałam się nią podzielić. Na trzy równe części. Na trzy, bo jak byłam u dziadków w Gdańsku, to dużo czasu spędzałam z dwójką dzieci starszej siostry mojej mamy". Choć była grzecznym dzieckiem, czasem egzekwowała swoje prawa płaczem. Pamięta taki obrazek z dzieciństwa: toaletka mamy, a na niej towar deficytowy - perfumy. Ola od zawsze miała słabość do zapachów. Często chwytała za zakrętkę, a szklany flakon wypadał jej z rąk i rozbijał się o podłogę. Wtedy mama spokojnie proponowała, że następnym razem pomoże jej powąchać perfumy. Chciała tylko, by córka grzecznie ją o to poprosiła. Ale Ola znowu brała perfumy bez pytania. Przyłapana na gorącym uczynku, wybuchała płaczem, rodzice nie mieli więc serca, by ją ukarać. Zresztą zawsze byli bardzo czuli i często chwalili córkę.

Pani Jolanta nie bała się słów "kocham cię", powtarzała też Oli: "Jesteś zdolna, poradzisz sobie, osiągniesz to". Do tych osiągnięć niewątpliwie przyczyniła się babcia ze strony taty. "Na głowę zakładała siatkę po ziemniakach, jakieś kretyńskie okulary i zgrywała nauczycielkę wariatkę. Ale uczyła mnie zupełnie na poważnie. Jak miałam pięć lat, umiałam czytać i pisać", opowiadała potem Ola. Dziadek natomiast uczył ją języka angielskiego. Była ich jedyną wnuczką, więc ją rozpieszczali. Kiedy dziewczynce uciekła papużka, dziadek kupił podobną i próbował wmówić wnuczce, że to ta sama.

Rodzina długo chroniła Olę nie tylko przed rozczarowaniami, ale przede wszystkim przed brutalnym światem mediów. Pierwszy raz pojawiła się publicznie w 1995 roku, kiedy Aleksander Kwaśniewski startował w kampanii prezydenckiej. Miała 14 lat i zaprezentowała się w martensach. Wywołała tym przychylne komentarze. Jako licealistka była skromną, wesołą dziewczyną. Wielu nauczycieli nie miało pojęcia, że jest córką prezydenta. W 2001 roku ponownie pokazała się publicznie: na paryskim Balu Debiutantów. Tańczyła z młodymi ludźmi z najlepszych europejskich rodzin. Jolanta Kwaśniewska po latach zdradziła, że to był "pierwszy krok" jej córki na wysokich obcasach. Chodzić w takim obuwiu uczył Olę sam Andrzej Seweryn!

Pięć lat później zadebiutowała w show "Taniec z gwiazdami" i widzowie nie mogli od niej oderwać oczu. Wtedy dowiedzieliśmy się, że taniec to wielka pasja prezydentówny, a także jej mamy, która zaprowadziła córkę na pierwsze zajęcia. Tak w życiu Aleksandry zaczął się nowy rozdział pod tytułem: "Popularność". 

Iwona Zgliczyńska, współpraca: Magdalena Gasińska

SHOW 16/2012


Show
Dowiedz się więcej na temat: Aleksandra Kwaśniewska | Aleksander Kwaśniewski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy