Reklama

Reklama

My się zimy nie boimy...

Przed nami trudny okres dla kierowców. Mgła, szarówka, opady deszczu, śnieg, gołoledź. O tym, jak przygotować siebie oraz nasze auto do jazdy zimą, pytamy Zbigniewa Weselego, szefa Szkoły Jazdy Renault.

Przede wszystkim należy wymienić opony na zimowe. Sprawdzić hamulce, klocki, płyn do spryskiwaczy, bo letni zacznie nam zamarzać. Wozić ze sobą szmatkę do odszraniania szyb, wymienić piórka wycieraczek, a najlepiej całe wycieraczki na nowe. I każdego dnia, wsiadając do auta, pamiętajmy, że warunki jazdy są znacznie gorsze niż latem.

Każdy kierowca boi się poślizgów. Można ich uniknąć?

Zawsze należy dostosowywać prędkość do konkretnych warunków na drodze. Jak jest szklanka, to nawet na autostradzie zwolnijmy do 30 km/h. Jeśli wpadniemy w poślizg, przede wszystkim nie wciskać gwałtownie hamulca, bo koła stracą przyczepność i nawet ABS nie pomoże.

Reklama

A gdy pojawi się nagle mgła?

Włączyć światła przeciwmgielne, również reflektory tylne - ale to tylko w przypadku naprawdę silnej mgły, w przeciwnym razie oślepimy kierowców jadących za nami.

Kierowcy narzekają na sól, którą sypią służby miejskie. Niszczy opony, karoserię...

To nie jest sama sól, tylko specjalne środki chemiczne, które nie powinny wyrządzać szkody. Kiedy jedziemy na myjnię, nie zapominajmy o umyciu podwozia. Wtedy środki chemiczne są wypłukiwane.

W zimie dzień jest krótki. Często musimy jeździć po ciemku...

Dlatego warto mieć sprawne i czyste Zabrudzone będą kiepsko statystyki są bezlitosne. W nocy tylko 40 proc. aut uczestniczy w ruchu, a zdarza się wtedy aż 40 proc. wypadków.

Tekst pochodzi z magazynu

PANI

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje