Mówisz do swojego psa lub kota? To oznaka wysokiej inteligencji

Badania naukowe pokazują, że ludzie często mówią do swoich zwierząt, co jest oznaką głębokiej więzi emocjonalnej. O czym jeszcze to świadczy? Okazuje się, że nie bez powodu mówimy do swoich zwierząt.

Mówisz do swojego psa? To dobrze o tobie świadczy
Mówisz do swojego psa? To dobrze o tobie świadczy123rf123RF/PICSEL

Mówienie do psa lub kota to szaleństwo? Nic bardziej mylnego

Człowiek od tysięcy lat żyje zarówno z psem, jak i z kotem, jako najpopularniejszymi zwierzętami domowymi. Dzielimy z nimi przestrzeń do życia, ale też niejednokrotnie dzielimy z nimi emocje i uczucia, a także... przemyślenia.

Zdarza się, że właściciele zwierząt nie ograniczają się jedynie do wydawania im zrozumiałych komend, jak "siad", czy "do mnie". Sens wypowiedzi jest często niezrozumiały dla psa, czy kota, a mimo to i tak to robimy. Dlaczego?

Z odpowiedzią na to pytanie przychodzi oczywiście nauka. Lachlan Brown, założyciel Hack Spirit i entuzjasta psychologii badał zjawisko mówienia do zwierząt i zauważył pewną prawidłowość w charakterze osób, które to robią.

Pierwsze co przychodzi na myśl, to to, że dla człowieka naturalną drogą nawiązywania więzi z drugą istotą często jest rozmowa. Psy lub koty co prawda nie mogą nam odpowiedzieć werbalnie, ale jest to już dla człowieka zalążek głębszej relacji, w której kierujemy swoje słowa, niosące ładunek emocjonalny do kogoś, kogo darzymy uczuciem.

Jednak aby do tego doszło, w człowieku, zdaniem specjalisty, musi zaistnieć kilka cech. Brown zwraca uwagę w pierwszej kolejności na empatię i wysoką inteligencję emocjonalną u takich osób.

Empatia i inteligencja emocjonalna

Co wspólnego ma ze sobą mówienie do psa i poziom inteligencji emocjonalnej?
Co wspólnego ma ze sobą mówienie do psa i poziom inteligencji emocjonalnej?123RF/PICSEL

Empatia to, w terminologii psychologicznej,  "zdolność rozumienia i współodczuwania uczuć innych". Właśnie właściciele zwierząt domowych wydawali się mieć jej pod dostatkiem zdaniem Browna. Specjalista mówi, że potrafili oni w toku jego badań dosłownie wyczuć, kiedy ich zwierzęta były szczęśliwe, niespokojne lub zdenerwowane i odpowiednio dostosowywali swoje zachowanie do ich stanu.

Niezależnie od tego, czy było to pocieszające przytulenie, czy uspokajający głos, wiedzieli dokładnie, co zrobić, aby ich zwierzęta czuły się bezpieczne i czuły się kochane oraz przede wszystkim zrozumiane. Specjalista zauważył także, że najczęściej takie osoby wykazywały większą empatię w stosunku do innych osób, więc ich empatyczne usposobienie nie ograniczało się jedynie do zwierząt.

Drugą cechą, jaką zauważył Brown u opiekunów zwierząt, były elementy zachowania świadczące o wysokim poziomie inteligencji emocjonalnej. Pojęcie inteligencji emocjonalnej wprowadzili do psychologii w 1990 r. amerykańscy badacze, Peter Salovey i John Mayer.

Opisali oni wówczas inteligencję emocjonalną jako "zdolność rozpoznawania i regulowania swoich własnych emocji oraz tych występujących u innych ludzi, a także wykorzystywanie ich do kierowania myśleniem i działaniem". To takie kompetencje osobiste człowieka, które poniekąd uzupełniają zdolności czysto intelektualne.

O zjawisku tym pisał także D. Goleman, który zwracał szczególną uwagę na to, że ten rodzaj inteligencji rozwija się u człowieka we wczesnych latach życia. Jeżeli od dziecka przejawiamy wysoką inteligencję emocjonalną, także w stosunku do zwierząt, najpewniej będzie nam ona towarzyszyć i rozwijać się przez całe nasze dorosłe życie.

Poza tym dzieci wychowujące się ze zwierzętami często mówią do nich, co wspiera rozwój ich zdolności komunikacyjnych i empatii.

Uważność i umiłowanie natury

Troska o psa lub kota, mówienie do niego, mogą świadczyć o miłości osoby do natury i chęci opieki
Troska o psa lub kota, mówienie do niego, mogą świadczyć o miłości osoby do natury i chęci opieki 123RF/PICSEL

Zdaniem specjalisty osoby, które mówią do swoich zwierząt, przejawiają także doskonały poziom uważności. Brown mówi, że "uważność polega na byciu w pełni obecnym i zaangażowanym w chwili obecnej. Rozmowa ze swoim pupilem może być świetnym sposobem na praktykowanie tego".

Niekiedy zdarza się nam zbytnio martwić lub wybiegać myślami daleko w przyszłość, co może być stresujące i napawać nas lękiem. Obcowanie ze zwierzęciem, który redukuje nasz stres i swoją obecnością niekiedy wręcz "wymusza" skupienie się na kontakcie z nim, jest doskonałą lekcją uważności i bycia "tu i teraz".

Badania sugerują, że rozmowa ze zwierzętami może redukować stres, poprawiać nastrój i przeciwdziałać samotności.

Dodatkowo także, Bron zauważył u opiekunów psów i kotów, którzy chętnie wchodzą z nimi w interakcje, także werbalne, wyjątkową wrażliwość na piękno natury, które pragną pielęgnować.

Zwierzęta są częścią natury, a więc wyrażając troskę o swoje zwierzęta, osoby te przejawiały także chęć opieki innymi jej elementami - dbanie o ekologię, uprawa roślin.

Okazuje się także, że ta opiekuńcza natura często wykracza poza zwierzęta domowe. Ludzie, którzy rozmawiają ze swoimi zwierzętami, mają tendencję do bycia opiekunami w swoich związkach, zawsze dbając o innych i upewniając się, że są zaopiekowani.

Mówisz do swoich kotów? Nie masz się czego wstydzić. One cię rozumieją!Polsat
Styl.pl
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?
Dołącz do nas