Reklama

Reklama

Borelioza - jak się przed nią chronić?

Grypa w środku wiosny i lata? Sprawdźmy, czy to nie zakażenie chorobą odkleszczową?

Pani Wioletta trafiła do mnie po weekendzie majowym, który spędziła w górach. Niepokój pacjentki wzbudziło zaczerwienienie skóry, które początkowo zaobserwowała w miejscu ugryzienia przez kleszcza. Rumień ten jednak po kilku dniach zniknął - by po około trzech tygodniach pojawić się ponownie, tym razem w zupełnie innym miejscu! To charakterystyczny objaw boreliozy, zwany rumieniem wędrującym.

Pamiętajmy, że zdarzają się przypadki, w których rumień w ogóle nie występuje, co bardzo utrudnia diagnozę. Jeśli dodatkowo chory w ogóle nie zauważył kleszcza, bo np. wczepił się on w owłosioną skórę głowy i po jakimś czasie sam odpadł lub też ukąsiła nas nimfa kleszcza, która jest tak mała, jak kropka, zrobiona długopisem - rozpoznanie boreliozy jest wręcz niemożliwe. A trzeba wiedzieć, że postawienie szybkiej diagnozy jest tu o tyle ważne, że gdy od razu podejmiemy leczenie, możemy pokonać chorobę skutecznie i szybko.

Reklama

Jeśli rozpoznamy ją zbyt późno, np. parę miesięcy od zakażenia, może przyjąć ona postać rozsianą, którą znacznie trudniej jest leczyć. Rozpoznanie boreliozy ułatwi nam określenie objawów. I tak we wczesnej fazie, tj. bezpośrednio po ukąszeniu, pojawiają się symptomy przypominające grypę: bóle mięśni i stawów, uczucie zmęczenia, gorączka lub stan podgorączkowy. Zwykle pacjenci nie łączą ich z ukąszeniem przez kleszcza, uznając je za przeziębienie bądź grypę.

Jednak wiadomo, że każdy taki epizod grypopodobny, szczególnie wiosną i latem, trzeba dokładniej zbadać, by wykluczyć zakażenie krętkiem boreliozy. W późniejszej fazie choroby mogą pojawić się m.in. problemy neurologiczne, np. trudności z koncentracją i znajdowaniem właściwych słów, porażenia nerwów, nadwrażliwość na dźwięki lub zapachy czy bóle lędźwiowo- krzyżowe.

Z kolei dla zaawansowanej boreliozy charakterystyczne może być m.in. podwójne widzenie, zapalenie spojówek, a także kłopoty z wypróżnianiem, zapalenie skóry kończyn, a nawet kardiologiczne, takie jak: częstoskurcz serca, zapalenie mięśnia sercowego lub osierdzia.

W stawianiu diagnozy niezbędny jest wywiad z pacjentem

Głównie to kiedy mogło dojść do ukąszenia. Lekarz zleca też badanie krwi. Niestety, nie jest ono w stu procentach pewne. Dlaczego? Ponieważ we krwi szukamy nie tyle samej powodującej chorobę bakterii, co przeciwciał. Jeśli jednak krętkowi udało się uniknąć tzw. odpowiedzi immunologicznej, czyli obronnej reakcji organizmu - a to się dość często zdarza, badanie krwi nie wykaże przeciwciał.

To znaczy, że wynik negatywny wcale nie musi oznaczać, że dana osoba jest zdrowa. Bardzo ważne jest to, w którym momencie robimy badanie. Niektóre testy np. elisa czy western blot wykrywają boreliozę dopiero po 6 tygodniach od zakażenia. Zawsze warto też zrobić przynajmniej dwa rodzaje testów, zwłaszcza gdy wynik pierwszego jest wątpliwy lub negatywny, a objawy nas nękają.

Przy świeżym ugryzieniu lepiej zrobić tzw. badanie genetyczne PCR, które szuka DNA bakterii we krwi.

Leczenie boreliozy jest podobne, zarówno we wczesnej, jak i późnej fazie

To kuracja antybiotykami, która powinna trwać od dwóch do czterech tygodni. Po tym czasie chorego uznaje się za wyleczonego - a jeśli wraca z ponownymi objawami choroby, kurację się powtarza. Ostatnio ze Stanów Zjednoczonych nadchodzą wieści o innowacyjnym sposobie walki z boreliozą.

W myśl nowatorskich założeń ostrą fazę - czyli tę tuż po zakażeniu - powinno się leczyć większymi dawkami antybiotyków. To bowiem moment, kiedy trzeba zatrzymać lawinowe rozprzestrzenianie się bakterii. W fazie przewlekłej dawki antybiotyków mogą być mniejsze, ale powinno się łączyć różne ich rodzaje. Mamy bowiem już do czynienia z tzw. formą przetrwalnikową krętka.

Trudniej jest z nią walczyć, bo jest znacznie odporniejsza na leki. To, jak długo będą podawane leki, uzależnione jest przede wszystkim od stanu chorego. Każdy organizm inaczej bowiem odpowiada na terapię. Najlepiej jest skończyć leczenie wtedy, gdy objawy choroby całkowicie ustąpią. By to potwierdzić, dobrze jest wykonać ponowny test z krwi.

Wyleczenie z boreliozy bardzo często utrudniają tzw. koinfekcje


Kleszcze, przenoszące tę chorobę, oprócz krętka boreliozy, zwykle są zakażone także innymi rodzajami drobnoustrojów: wirusami, bakteriami, grzybami czy pierwotniakami. Możemy się więc przy okazji zarazić innymi chorobami odkleszczowymi np. anaplazmozą granulocytarną, babeszjozą, bartonellozą czy gorączką Q.

Jeśli wnikną one do krwiobiegu, oprócz boreliozy, spowodują dodatkową infekcję. Wtedy stan zdrowia dodatkowo się pogarsza, ponieważ odpowiedź ze strony układu odpornościowego jest dużo słabsza. Często to właśnie koinfekcje są przyczyną utrudnionego leczenia boreliozy. Niestety, diagnoza i leczenie tych zakażeń jest równie trudne, jak w przypadku boreliozy.

Poradnik krok po kroku

Usuwając kleszcza, nie wolno go smarować masłem ani alkoholem. Nie wolno go też przypalać! Gdy to zrobimy, odda on swoją zakażającą wydzielinę do krwi.

Pamiętajmy, że długotrwała antybiotykoterapia nie tylko zabija krętki boreliozy, ale też wyjaławia organizm, szczególnie przewód pokarmowy, z pożytecznych bakterii. Dlatego podczas kuracji wzbogaćmy dietę w probiotyki, zawierające dobre bakterie. Powinniśmy zażywać je regularnie. Sięgajmy też jak najczęściej po produkty, zawierające żywe kultury bakterii. Zsiadłe mleko, jogurty czy kefiry powinny być codziennym gościem na naszym stole. W aptece kupimy też gotowe probiotyki.

Aby naszego wyjałowionego organizmu nie atakowały grzyby, powinniśmy skreślić z jadłospisu wszystko to, co pomaga w ich namnażaniu. Z jadłospisu usuńmy białą mąkę, cukry, produkty bogate w skrobię czy drożdże, sery pleśniowe i żółte. Całkowicie zrezygnujmy z alkoholu! Bez ograniczeń jedzmy chude mięsa, ryby, jaja, chudy nabiał m.in. twarogi oraz niesłodkie warzywa i kwaśne owoce.

Warto wiedzieć

Pamiętajmy o ochronie przed ukąszeniem oraz obejrzeniu skóry po powrocie z lasu czy parku. Najlepszym sposobem zapobiegania zakażeniu jest ochrona przed kleszczami. Chronić się trzeba nie tylko w lasach i na łąkach, lecz także w miastach: w parkach, ogrodach, a nawet w piwnicach. Kleszcza może przynieść do domu także nasz ukochany pies. Niestety, przeciwko boreliozie nie ma jak dotąd żadnej szczepionki. Zaszczepić możemy się jednak przed kleszczowym zapaleniem mózgu.

Po powrocie z lasu weźmy prysznic i dokładnie sprawdźmy skórę. Jeśli znajdziemy kleszcza, idźmy jak najszybciej do lekarza, by go fachowo usunął. To ważne, przyjmuje się bowiem, że do zakażenia dochodzi od 24 do 48 godzin od ukąszenia, choć może dojść też szybciej. Jeśli w okolicy nie ma lekarza, musimy kleszcza usunąć sami.

Jak usunąć kleszcza?

Kleszcza należy usunąć w całości, najlepiej za pomocą pęsety z cienkim końcem. W aptece można też kupić specjalne urządzenie do wyciągania kleszczy. Kiedyś zalecano, by wykręcać kleszcza ruchem obrotowym. Obecnie lekarze radzą po prostu, aby wyciągnąć go delikatnie, ale stanowczo, nie obracając. Po kleszczu pozostanie czerwony lekko napuchnięty ślad, który przemywamy spirytusem salicylowym, a ręce myjemy dokładnie wodą z mydłem. 

Rewia 2014/21

Więcej w serwisie:

Gładkie stopy bez tarki. Prosty krem za mniej niż złotówkę!

Skórka od banana wybieli zęby lepiej niż najdroższa pasta

Jak dbać o storczyki, aby kwitły przez wiele lat?




Rewia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje