Reklama

Reklama

Mammografia czy USG?

Które badanie jest lepsze? Decydująca jest budowa piersi.

- Panie po czterdziestce z naszej firmy dostały zaproszenie na darmową mammografię. Ja jednak słyszałam sprzeczne opinie na temat tego badania. Podobno jest szkodliwe, a poza tym wykrywa tylko część guzków. Czy nie lepsza jest więc ultrasonografia? - spytała podczas ostatniej wizyty 41-letnia pani Bernadetta.

Co wykrywa mammografia? Nowoczesne mammografy lokalizują nawet bardzo drobne zmiany. Mammografia jest też jedyną metodą uwidoczniającą i oceniającą charakter mikrozwapnień, które w wielu przypadkach są najwcześniejszym objawem raka. Nie zawsze pozwala jednak na odróżnienie zmian łagodnych od złośliwych, czasem więc wymaga powtórzenia lub wykonania innych badań.

Reklama

Jakie są zalety USG? W trakcie badania ultrasonograficznego zmianę w piersi oglądać można pod różnymi kątami, wracać do miejsc, które niepokoją lekarza. USG robi też to, czego mammografia nie potrafi: odróżnia łagodną torbiel od guza nowotworowego. Za to nie można tą metodą wykryć mikrozwapnień.

Co decyduje o wyborze metody? Zasadność mammografii u kobiet czterdziestoletnich podważają dziś światowe towarzystwa naukowe. Amerykański Preventive Services Task Force podał ostatnio, że wśród pań w wieku 40 - 49 lat pozwala ona zmniejszyć ryzyko śmierci z powodu raka piersi tylko o 15 proc.

Czym więc kierować powinna się kobieta przy wyborze metody? W tym wieku wybór zależeć powinien od budowy piersi. Są w nich dwie tkanki: gruczołowa i tłuszczowa. Z upływem lat zmieniają się ich proporcje, gruczoły zanikają, a ich miejsce zajmuje tłuszcz. Jeśli jednak u pacjentki czterdziestoletniej przeważa tkanka gruczołowa, powinna ona nawet do 50. roku życia kontrolować piersi za pomocą USG. Tego typu "gęste" sutki mają także panie stosujące pigułki antykoncepcyjne lub zastępczą terapię hormonalną. Na USG warto zdecydować się też wtedy, gdy ma się małe piersi. Natomiast przy dużej ilości tłuszczu w sutkach zaleca się mammografię, lepiej uwidacznia zmiany w luźnej tkance.

Czy badania szkodzą zdrowiu? Jeśli u pacjentki rozpoczął się już proces nowotworowy, istnieje ryzyko, że napromieniowanie piersi podczas mammografii może go uaktywnić. Mimo to nie należy z mammografii rezygnować. Kobieta, która poddaje się jej, może liczyć na wczesne wykrycie raka, co uratuje jej życie. USG nie ma działań niepożądanych. Stosuje się je nawet u pań w ciąży.

dr Maciej Kunica - ginekolog

Życie na gorąco 46/2010

Życie na gorąco

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy