Reklama

Reklama

Z nieba leje się żar, a z ciała… pot

Narzekaliśmy, gdy go nie było. Kiedy wreszcie pokazało, co potrafi – również narzekamy. Słońce wyzwala energię, ale gdy świeci zbyt intensywnie, możemy poczuć się naprawdę źle.

Lekarze alarmują przed zgubnymi skutkami upałów i ryzykiem udarów. Przed słońcem trzeba się chronić, zwłaszcza w jego szczycie, między godzinami 11.00 a 17.00. O nawadnianiu się i smarowaniu kremami z filtrem nie musimy nawet przypominać. Jest jednak pewna rzecz, o której nie lubimy mówić, uważając, że jest to temat wstydliwy, jednak czy tego chcemy czy nie, dotyczy każdego z nas. Chodzi o pot.

Reklama

Pocimy się zawsze, choć nawet o tym nie wiemy, bo często pot jest niewidoczny. Tak działa nasz organizm i proces jego termoregulacji. Dzięki niemu utrzymujemy właściwe pH skóry i możemy pozbyć się toksycznych substancji. Pot jest dobry i zdrowy - dzięki temu, że wydalona przez skórę woda chłodzi nasze ciało, zapobiegając jego przegrzaniu.

Skąd ten zapach?

Niestety, pot jest także pożywką dla bakterii, stąd jego zapach nie zawsze należy do przyjemnych, choć tak naprawdę za woń odpowiadają nie tylko bakterie, ale też dieta. W upały powinniśmy zrezygnować z mocno przyprawionych dań, potraw smażonych (szczególnie mięsnych), alkoholu, mocnej kawy, czarnej herbaty i ciężkich serów.

Oczywiście, potrafimy pokonać naturę - nie po to zostały stworzone antyrespiranty, żeby ich nie używać. Zapewniają komfort i nam, i otoczeniu. W swoim składzie mają chlorek glinu, który zamyka gruczoły potowe. Im więcej chlorku glinu, tym wyższa skuteczność preparatu.

Pamiętajmy też, że nadmierne pocenie się może mieć przyczyny genetyczne, ale może też być objawem chorobowym, związanym np. z tarczycą. Warto skonsultować się z lekarzem - powinien zlecić nam odpowiednie badania, które wykluczą problemy ze zdrowiem.   

Ubrania mają znaczenie

Pocimy się nie tylko w upały, ale też wtedy, gdy uprawiamy sport albo stresujemy się. I jedno, i drugie jest naturalną reakcją organizmu.

Warto podczas upału nie tylko bardziej dbać o higienę (prysznic możemy brać 2, 3 razy dziennie, w zależności od potrzeb), ale też częściej zmieniać ubrania. Jeżeli siedzimy w sukience w biurze, gdzie nie ma klimatyzacji, po przyjściu do domu warto ją przebrać na inną, świeżą. 

Duże znaczenie ma też materiał z jakiego jest uszyte ubranie. Często coś, co wygląda dobrze na manekinie i prezentuje się jako przewiewne, okazuje się być zupełnie inne. Noszenie sukienek z syntetycznych włókien podczas upału, może być prawdziwą katorgą - nie tylko zwiększa się ilość wydzielanego potu - w nich, po prostu, jest cieplej.

Czasami dochodzi nawet do sytuacji, gdy na skórze pojawia się wysypka. Rzadko kiedy bierzemy pod uwagę, że może być spowodowana materiałem, z którego uszyta jest zwiewna suknia.

Trzymajmy się z daleka od rzeczy z poliestru, zamiast niego wybierajmy odzież z bawełny, lnu czy wiskozy. Warto także pamiętać, że reakcje alergiczne mogą wywołać aldehydy, które służą m.in. do farbowania bądź utwardzania odzieży. Naukowcy potwierdzili nawet kancerogenne działanie aldehydów - warto więc zadbać nie tylko o to, co jemy, ale także o to, co mamy na sobie.        

Zobacz także: 

Czerwona herbata odchudza? 

Hormony mają nas w garści 

Aloes: Sukulent, który leczy

Zobacz również:

Dowiedz się więcej na temat: pot

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje