Anna Chodakowska: "Zwierzęta lepiej działają na mnie niż ludzie"
Anna Chodakowska uznanie zyskała dzięki wybitnym rolom w "Antygonie" czy "Balladynie". Popularność przyniosła jej jednak gra w pierwszej polskiej telenoweli - "W labiryncie". Ulubienica Adama Hanuszkiewicza, który zaraził ją miłością do aktorstwa, dziś najbardziej kocha zwierzęta. Bardziej nawet niż ludzi.

Anna Chodakowska urodziła się 20 lipca 1948 roku w Warszawie. Ma przyrodniego brata Andrzeja, współautora słynnego dokumentu "Robotnicy '80" o przebiegu porozumień sierpniowych. Uczęszczała do średniej szkoły muzycznej, gdzie specjalizowała się w wokalistyce. W 1973 roku ukończyła studia na Wydziale Aktorskim Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie i jeszcze w tym samym roku zadebiutowała na deskach Teatru Narodowego w "Antygonie" Adama Hanuszkiewicza.
"Nie jestem typem aktorki, która się urodziła w budce suflera i musi grać. Nic nie muszę! Gdyby wtedy Hanuszkiewicz wybrał kogoś innego, to w ogóle nie wiem, czy bym dziś była w zawodzie. Ten bakcyl aktorski przyszedł właśnie przy "Antygonie". To było niesamowite, każdemu życzę doświadczyć choć jednej takiej chwili" - powiedziała Krzysztofowi Tomasikowi, autorowi książki "Demony seksu".
Nic dziwnego, dosłownie z dnia na dzień Anna Chodakowska zaliczona została do wielkich heroin polskiego teatru. Tak już zostało.
Anna Chodakowska: "Aktorstwo to fajny zawód"
Rolą w "Antygonie" Anna Chodakowska zdobyła nie tylko serca fanów, ale i przychylność recenzentów. W 1974 roku została bohaterką "Ekranu", grała w nowych spektaklach teatru, wchodziła w zastępstwa, zachwycała w kultowej już "Balladynie" czy "Śnie srebrnym Salomei". Na filmowy debiut musiała jednak trochę poczekać, a gdy już wreszcie stał się faktem - miał miejsce na Węgrzech. Chodakowska zagrała w "Epidemii", w której wcieliła się w rolę sprzyjającej buntownikom zubożałej szlachcianki Anny. Film pokazano w Polsce tylko w kinach studyjnych.
Anna Chodakowska regularnie pojawiała się za to w spektaklach Teatru Telewizji i to właśnie z telewizji nadeszły jej pierwsze poważne propozycje filmowe. Pojawiła się w serialach: "Znaki szczególne" oraz "Doktor Murek" i filmach: "Dorota" i "Justyna". To te role przyniosły Chodakowskiej "Złoty ekran '79" - najważniejsze wyróżnienie przyznawane za kreacje telewizyjne.
"Jedna z najciekawszych pozycji filmowych w dorobku Chodakowskiej to "Bestia" Jerzego Domaradzkiego (1978), tytuł mało znany, niezauważony w chwili premiery i nieodkryty do dziś. Być może przemilczenie związane jest z tematem nietypowym dla polskiego kina - obsesja erotyczna unieważniająca wydarzenia historyczne i uczucia patriotyczne" - pisze Tomasik w "Demonach seksu".
Film nie przebił się do masowej publiczności, nie zachwycił też krytyków. Sprawił za to, że Anna Chodakowska zaczęła być postrzegana jako "seksualny demon".
W 1984 roku, na VII Wrocławskich Spotkaniach Teatrów Jednego Aktora, Chodakowska otrzymała nagrodę im. Lidii Zamkow i Leszka Herdegena za monodram-recital "Msza wędrującego" w oparciu o teksty "Missa Pagana" Edwarda Stachury w reżyserii Krzysztofa Bukowskiego w Starej Prochowni. Bukowski był wtedy jej partnerem.
"Msza wędrującego" upewniła mnie, że aktorstwo to fajny zawód. Stachura przyniósł mi duże wzruszenie. Nie wiem, na czym to polegało, może wtedy ludzie byli mniej zagonieni, mniej cyniczni, teraz mało kto jest otwarty na słowo; nastało społeczeństwo informacji" - powiedziała Tomasikowi.
Wielkim wzięciem cieszyła się płyta winylowa z zarejestrowanymi piosenkami z "Mszy", a sama sztuka wyszła poza Starą Prochownię.
Gdy Adam Hanuszkiewicz odszedł z Narodowego, większość aktorów przeszła z nim do Ateneum. Chodakowska też mogła, ale zdecydowała się na Centrum Sztuki Studio, gdzie dyrektorem był Jerzy Grzegorzewski. To był strzał w dziesiątkę - aktorka szybko zachwyciła rolą Grety w "Pułapce" Różewicza czy "Affablazione" Pierra Paola Pasoliniego.
Aktorka nigdy nie wyszła za mąż, choć latami nazywała Bukowskiego swoim narzeczonym. Nie ma dzieci, bo jak zdradziła Tomasikowi, "nigdy nie bawiło jej ząbkowanie, raczkowanie, dojrzewanie i tak dalej". Lubi dorosłych ludzi, a najbardziej dojrzałych, dorosłych mężczyzn. Inteligentnych.
"Nie mam dziecka, bo nie mam ochoty kształtować nowego człowieka" - zdradziła.

W labiryncie ról i wyzwań
Pod koniec lat 80. aktorka zaczęła śmielej flirtować z popkulturą. Zagrała m.in. prostytutkę Violettę w "Zabij mnie glino" Jacka Bromskiego i "Sztuce kochania" tego samego reżysera.
"Przez lata miałam umowę z Jackiem Bromskim, że pokazuję się u niego w filmie na sekundę i wyłącznie na golasa. Robiliśmy sobie żarty, a potem mnie do takiej roli naprawdę zaprosił. I jeszcze umieścił nazwisko w napisach początkowych, właściwie wszystko dla jaj" - zdradziła Krzysztofowi Tomasikowi.
Największą popularność przyniosła jednak Chodakowskiej rola w pierwszej polskiej telenoweli - "W labiryncie" Pawła Karpińskiego. Co tydzień powstawał jeden odcinek serialu - to był rekord i ewenement na skalę kraju. Aktorka wcieliła się w tej produkcji w Renatę - czarny charakter, mający na swoim koncie pobyt w więzieniu i pracę jako prostytutka.
"Zawsze chciałam zagrać panienkę z półświatka, a jakoś nikt mi tego do tej pory nie proponował" - mówiła.
Serial "W Labiryncie" stał się prawdziwym hitem, dziś postrzegany jest jako swoisty dokument o końcu epoki PRL-u i początkach kapitalizmu. W szczytowej fazie popularności oglądało go szesnaście milionów widzów, co dziś jest wynikiem nie do osiągnięcia. Chodakowskiej przyniósł ogromną popularność i wielką miłość fanów - po latach wspominała, że nie była wtedy w stanie wyjść spokojnie "po bułki".
W latach 90. Anna Chodakowska zagrała w "Kuchni polskiej" Bromskiego i "1968. Szczęśliwego Nowego Roku". Pod koniec dekady kino nie miało jej już jednak wiele do zaoferowania, więc wróciła do Teatru Narodowego.
Wszystkie koty Anny Chodakowskiej
W latach 80. Anna Chodakowska zainteresowała się mocno kwestią ochrony zwierząt.
"Zwierzęta lepiej działają na mnie niż ludzie. Niczego nie udają, mają swoją wewnętrzną harmonię, nie są interesowne, a przede wszystkim posiadają naturalną mądrość, bo są pogodzone z tym, czym jest życie; ze śmiercią, przemijaniem. Mam w domu trzydzieści kotów, więc obserwuję to na co dzień. Zwierzęta nie rozpaczają, kiedy jedno z nich umiera. Zdechł kotek? No to trudno, żyje się dalej" - mówiła Tomasikowi.
W 1999 roku aktorka została prezeską Stowarzyszenia Obrońców Zwierząt "ARKA", znanego choćby z przeprowadzania cyklicznych akcji sterylizacji zwierząt i zapobiegania bezdomności. Stowarzyszenie dba też o bobry i zwierzęta hodowlane żyjące w strasznych warunkach.
Chodakowska posiada wieloletnie doświadczenie w pracach parlamentarnych jako ekspertka od spraw zwierząt. Od wielu lat chętnie flirtuje zresztą z polityką - w 2010 roku weszła w skład warszawskiego Społecznego Komitetu Poparcia Jarosława Kaczyńskiego jako kandydata na urząd prezydenta. W wyborach parlamentarnych w 2011 i 2015 roku bez powodzenia ubiegała się o mandat senatorski jako bezpartyjna kandydatka z listy partii Prawo i Sprawiedliwość w jednym z okręgów warszawskich. Ostatnio weszła w skład komitetu wspierającego kandydaturę Karola Nawrockiego na prezydenta RP w wyborach w 2025 roku.
Jej polityczna aktywność jest często krytykowana, ale Chodakowska nic sobie z tego nie robi. Najczęściej sobie z tej krytyki żartuje.
Zobacz również: Ewa Sałacka: Gdy odeszła, płakały po niej nawet zwierzaki