Reklama

Reklama

Joe Biden po raz pierwszy w talk-show. Jaką tajemnicę ujawnił?

Chociaż Joe Biden piastuje urząd prezydenta od 20 stycznia, to dopiero teraz zdecydował się po wystąpić w jednym z telewizyjnych talk-show. Jego poprzednicy nie omijali takich audycji, bo mogli w ten sposób pokazać swoją ludzką stronę i zdobyć sympatię rodaków.

Goszcząc u Jimmy’ego Fallona, Biden uchylił rąbka tajemnicy m.in. na temat tego, jak wyglądają jego zwyczaje śniadaniowe odkąd mieszka w Białym Domu. Okazuje się, że pierwsza para Ameryki sama robi sobie śniadania.

Mimo że Joe Biden od kilkudziesięciu lat zajmuje wysokie stanowiska polityczne - najpierw jako senator, później wiceprezydent USA, a obecnie prezydent, to nie stracił kontaktu z normalnym życiem. - Jill i ja pochodzimy z klasy średniej. Oboje jesteśmy absolwentami college’ów i pracowaliśmy jak szaleni. W każdym razie, efekt końcowy jest taki, że nie jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że czekają na nas ludzie. Tymczasem w Białym Domu jest ktoś, kto przygotuje ci śniadanie, ktoś, kto spakuje ci ubrania, czy ktoś, kto poniesie twoją torbę - powiedział u Jimmy’ego Fallona.

Reklama

Prezydent podał jeden przykład tego, że żyje, jak przeciętny człowiek. - Teraz mamy pewną umowę. I jest super. Poprosiliśmy osoby, które zajmują się kuchnią, aby nie przychodziły robić śniadań, ponieważ nie ma takiej potrzeby. Przecież sami możemy sobie zrobić jajka, czy zalać mlekiem miskę płatków - przyznał Biden.

Gdy jednak Fallon dopytał, czy faktycznie sam przygotowuje dania z jajek, ten doprecyzował, że tym akurat zajmuje się jego żona, bo jego umiejętności kulinarne pozostawiają wiele do życzenia.

- Moja córka udzielała wywiadu, kiedy miała dziewięć lub dziesięć lat. Została zapytana: "Czy twój tatuś gotuje dla ciebie?" Odpowiedziała: "Mój tata niewiele potrafi, umie zagotować wodę i zrobić spaghetti". I wiesz co? Ona ma rację! - z uśmiechem wspominał tę sytuację Biden.

Zobacz także:

Jecca Craig: Co robi pierwsza miłość Williama?

Molestowanie na planie "Dziewczyny z Dubaju"!? Jedna ze statystek podzieliła się swoją historią

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama