Reklama

Reklama

Zrobieni w balona

Gumę do żucia albo się kocha, albo nienawidzi. Jest ona czystą przyjemnością czy czystą chemią? Wyjaśnia Katarzyna Bosacka.

Poliizobutylen z dodatkiem octanu winylu. Elastyczne polimery używane w przemyśle do produkcji smarów samochodowych, folii, węży ogrodowych, klejów, mas szpachlowych czy farb emulsyjnych. Wiele osób na całym świecie codziennie wkłada je do ust, bo są głównymi składnikami gum do żucia, tworzącymi tzw. bazę gumową zlepiającą resztę dodatków. Co jest tą resztą?

Zdecydowanie niedobrze, jeśli to cukier. Na szczęście większość gum dostępnych w naszych sklepach, poza słodkimi owocowymi gumożujkami, cukru nie zawiera. Ma za to całą masę sztucznych słodzików, takich jak sorbitol, maltitol, aspartam, acesulfam...

Reklama

Sorbitol dodaje się do gum po to,by nie wysychały. Udowodniono jednak, że ma on wpływ na zmniejszenie płytki nazębnej i prowadzi do próchnicy, a spożycie więcej niż 20 g przez osobę dorosłą może powodować biegunkę. Maltitolu, aspartamu czy acesulfamu też nie można jeść bez ograniczeń. Te dwa ostatnie sztuczne związki budzą zresztą największe kontrowersje w świecie naukowym.

Acesulfam podejrzewany jest o wywoływanie nowotworów płuc, piersi i krwi, a także chorób układu nerwowego. Aspartam zaś o to, że spożywany w nadmiarze powoduje bóle głowy, problemy żołądkowe, a nawet depresję. Nie mogą go używać osoby chore na fenyloketonurię.

Gumy muszą ładnie wyglądać, więc pokrywa się je węglanem wapnia (czyli kredą), używanym też do produkcji farb czy pudrów kosmetycznych. W nadmiarze może on powodować zaparcia i bóle brzucha.

Żeby guma do żucia przyjemnie pachniała, dodaje się do niej aromaty, niestety sztuczne. W porównaniu z naturalnymi są bardzo tanie i wyjątkowo mocne. W gumie kolor też jest sztuczny, a syntetyczne barwniki, jak wiadomo, często są przyczyną alergii, powodują nadpobudliwość i kłopoty z koncentracją u dzieci. Całe to towarzystwo trzeba jakoś zakonserwować, więc przeważnie w składzie gum znajdziemy E320 - butylohydroksyanizol, konserwant, który zapobiega jełczeniu produktów. Wiadomo jednak, że może mieć toksyczny wpływ na nerki, być przyczyną wysypek i duszności.

Guma do żucia to w zasadzie same sztuczne substancje i ze swoim pierwowzorem - żywicą kory drzewnej czy wyciągiem z sączyńca, pigwowca rosnącego w Ameryce - nie ma nic wspólnego. Nie lubią jej ortodonci, bo powoduje bóle głowy i rozrost mięśnia żwacza odpowiedzialnego za poruszanie żuchwą. Nie lubią alergolodzy, bo jej chemiczne składniki często wywołują wysypki.

Czy to oznacza, że nie powinniśmy jej żuć? Niekoniecznie, bo produkt ten ma jednak swoje zalety.

Często, zwłaszcza w Ameryce, ojczyźnie współczesnej gumy do żucia, mówi się o jej dobroczynnym wpływie na czyszczenie zębów, odświeżanie oddechu, koncentrację czy trawienie. Stowarzyszenie Dentystów Amerykańskich zaleca żucie gumy 20 minut po posiłku, bo udowodniono, że powoduje to większe wydzielanie śliny, która zmywa z zębów bakterie sprzyjające próchnicy. Co prawda naukowcy nie są zgodni, czy ten efekt zawdzięczamy gumie, czy samemu żuciu, ale podkreślają, że jeśli guma będzie miała w sobie cukier brzozowy - ksylitol - walka z próchnicą będzie efektywniejsza, bo hamuje on namnażanie bakterii Streptococcus mutans powodujących tę chorobę.

W tamtej części świata nauczyciele zalecają uczniom żucie gumy podczas sprawdzianów i rzeczywiście - testy potwierdzają wpływ gumy na koncentrację i efektywniejszą pracę mózgu. Są też badania pokazujące, że żucie gumy pomaga szybciej wrócić do zdrowia pacjentom po operacjach układu pokarmowego, zwłaszcza jelit, bo w łagodny sposób, bez wprowadzania pokarmów, stymuluje wydzielanie śliny i soków żołądkowych. Bada się także jej zastosowanie w chorobie lokomocyjnej czy leczeniu zgagi (refluksu).

Tak więc w starciu zwolenników z przeciwnikami gumy do żucia ogłaszam remis.

Co zamiast gumy?

Liście mięty - odświeżają oddech, wspomagają trawienie

Imbir - niszczy bakterie obecne w jamie ustnej, oczyszcza zęby

Goździki - działają przeciwbakteryjnie i przeciwbólowo

Kiełki - są bogate w witaminy i składniki mineralne

10/2016 PANI

PANI/Styl.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy