Reklama

Reklama

Kulinarne skarby października: Na jakie produkty warto postawić?

Każda pora roku rządzi się swoimi prawami i ofiaruje nam kulinarne skarby. O ile jest ich bardzo dużo wiosną czy latem, o tyle niektóre produkty najsmaczniejsze i najświeższe są właśnie późną jesienią.

Dzisiaj chciałabym skupić się na trzech produktach charakterystycznych dla października. O czym mowa? O winogronach, rydzach oraz oczywiście - dyni. 

Dynia: Królowa października

Jesienią, a konkretnie w październiku, odbywają się w Polsce zbiory wielu owoców i warzyw. Tak naprawdę nie sposób opowiedzieć o nich wszystkich, ale warto skupić się na tych charakterystycznych, jak choćby dyni. Na straganach oraz w sklepach znajdziemy wiele odmian.

Warto je kupować, ponieważ są bogate w pierwiastki takie jak wapń, magnez czy potas. Oprócz tego witaminy - A, C i E, a także kwas foliowy i niacynę. Regularne sięganie po to warzywo to idealny sposób, by "nie dać się" jesiennemu przeziębieniu.

Reklama

W kuchni możemy je wykorzystać na kilka odmiennych sposobów. Nie tylko do potraw "na słono", ale też deserów. Dynia sprawdzi się na przykład jako masa do przełożenia ciasta.

Jeśli chodzi o inne, mniej popularne sposoby, może to być puree zamiast tradycyjnych ziemniaków lub farsz do pierogów. Z kolei mus, który może być bazą do powyższych zastosowań, jest bardzo prosty w przygotowaniu. Oto jak go zrobić.

Składniki

  • 1 dynia

Przygotowanie:

Dynię umyć, wydrążyć łyżką środek z nasionami  Pokroić na mniejsze plastry. Ułożyć w naczyniu żaroodpornym lub blasze piekarnikowej wyłożonej papierem do pieczenia i przykryć pokrywką lub folią aluminiową.

Piec w temperaturze 180 st. C przez ok. 60 minut lub dłużej do miękkości. Plastry cieńsze można piec nawet poniżej 1 godziny. Miękkość dyni sprawdzamy patyczkiem lub widelcem - bez oporu powinien wchodzić w wypieczony miąższ.

Upieczoną dynię wystudzić, obrać ze skórki i zmiksować blenderem lub malakserem do otrzymania puree. Jeśli puree dyniowe jest wodniste, to nadmiar wody można lekko odcisnąć na sitku wyłożonym gazą (nie za mocno, puree nie może być suche).

Można wykorzystać od razu lub przechowywać w lodówce w słoiczku do 3 lub maksymalnie 5 dni. Można puree rozdzielić na mniejsze porcje i zamrozić.

Jeśli macie ochotę na inne, oryginalne danie z udziałem dyni, to polecam zapiekankę.

Składniki

  • 1 średniej wielkości dynia
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżka oliwy
  • 400 g zmielonej piersi indyka
  • 1 papryczka chili
  • ½ łyżeczki mielonego imbiru
  • sól
  • pieprz
  • 2 ziemniaki
  • 1 papryka czerwona
  • 2 kulki - mozzarelli
  • 2 pomidory
  • bazylia
  • 1 jajko

Przygotowanie:

Z dyni odciąć górną część, środek wydrążyć. Posolić i wstawić na ok. 15 minut do piekarnika rozgrzanego do 180 st. C.

W tym czasie zrobić farsz. Na patelni rozgrzać oliwę. Wrzucić cebulę pokrojoną w kostkę. Po chwili dodać posiekany czosnek. Podsmażyć. Dorzucić mielone mięso, posiekaną papryczkę chili oraz mielony imbir. Przyprawić solą i pieprzem. Wymieszać. Zdjąć z ognia.

Ziemniaki ugotować i pokroić w plastry. Pomidory sparzyć wrzątkiem, obrać ze skórki i też pokroić w plastry. Mozzarellę również pokroić na plasterki. Z papryki wyciąć gniazda nasienne i pokroić w kostkę.

Do podpieczonej dyni włożyć połowę farszu mięsnego. Na mięsie ułożyć plastry ziemniaka, wsypać paprykę, ułożyć plastry mozzarelli, następnie plastry pomidora. Oprószyć solą i bazylią. Ułożyć kolejne warstwy - ziemniak, papryka, mozzarella i pomidor. Przyprawić solą i bazylią.

Zalać roztrzepanym białkiem. Przykryć dyniowym "kapeluszem". Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 180 st. C i piec przez pół godziny. Na stół podawać w całości.

Winogrona: Nie tylko na wino czy w formie rodzynek

Winogrona owocują właśnie w październiku i mam do nich szczególny sentyment. Obrastały one budynek w gospodarstwie moich rodziców. Smak tej odmiany jest bardzo oryginalny, wyjątkowo delikatny. To właśnie dlatego wzięłam sadzonkę z rodzinnego domu i posadziłam w moim krakowskim ogrodzie. Nie ma szans, by "przebiły" je smakiem zagraniczne winogrona kupione w sklepie czy na bazarze.

Zachęcam więc do jedzenia polskich odmian, póki trwa sezon, bo nie jest możliwe dłuższe przechowywanie tego typu owoców. Warto wspomnieć, że winogrona nie tylko doskonale smakują, ale są też skarbnicą witamin i minerałów. Zawierają między innymi witaminę A, C czy te z grupy B. Oprócz tego magnez, cynk, żelazo.

Jako nieliczne owoce zawierają też jod, który jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania tarczycy.

Co można "wyczarować" z winogron? Jak zwykle polecam nietypowe wykorzystanie, a w tym przypadku wykonanie sałatki z oliwkami, serem i winogronami.

Składniki

  • 75 g oliwek zielonych
  • 75 g oliwek czarnych
  • 100 g sera białego (typu feta)
  • 1 ząbek czosnku
  • winogrona jasne i czarne
  • 1 garść prażonych migdałów
  • pęczek szczypioru
  • oliwa

Przygotowanie:

Oliwki odsączyć z zalewy, przełożyć do miski. Dodać ser pokrojony w kostkę, drobno posiekany czosnek, winogrona, migdały oraz pokrojony szczypior (pędy szalotki). Skropić oliwą i delikatnie wymieszać.  Z winogron można także zrobić smaczny kisiel, który można jeść z gęstą śmietaną, ale może też  stanowić dodatek do pieczonego mięsa - na przykład drobiu.

Składniki

  • 250 g winogron
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • sok z ½ cytryny
  • 2 łyżki cukru trzcinowego
  • ½ l wody

Przygotowanie:

Odlać 1/2 szklanki wody i rozpuścić w niej mąkę ziemniaczaną. Winogrona wycisnąć ze skórki. Przełożyć do garnka. Posłodzić, wlać pozostałą wodę, dodać sok z cytryny i zagotować. Dodać rozpuszczoną mąkę ziemniaczaną do gotujących się winogron. Wymieszać i od razu podawać.

Rude rydze. Co można z nich zrobić?

Jak jesień, to oczywiście grzyby, w październiku zaś w szczególności rydze. Uznawane są one za jedne z najsmaczniejszych. Mają charakterystyczny, pomarańczowy kolor i stosunkowo łatwo je rozpoznać.

Rydze, podobnie jak inne grzyby, składają się głównie z wody. Znajdziemy w nich jednak prowitaminę A, czyli po prostu beta karoten. Najlepsze są rydze z patelni, a przepis znajdziecie poniżej.

Składniki

  • 500 g rydzów
  • ½ kostki masła
  • 1-2 ząbki czosnku
  • sól
  • pieprz
  • natka pietruszki

Przygotowanie:

Rydze dobrze oczyścić, najlepiej szczoteczką. Jeśli zdecydujecie się na wymycie w wodzie, należy przed smażeniem dobrze osuszyć grzyby. Odciąć nóżki przy samych kapeluszach.

Jeśli smażymy ogonki wraz z kapeluszami to zanim wrzucimy kapelusze na roztopione masło wcześniej dodajemy pokrojone nóżki.

Początkowo smażymy na sporym ogniu z obu stron po kilka minut na każdej stronie kapelusza, a następnie zmniejszamy ogień i dodajemy drobno posiekany czosnek. Kontynuujemy smażenie do momentu aż rydze się zrumienią.

Na końcu przyprawiamy solą i pieprzem. Podajemy posypane drobno posiekaną natką pietruszki. Najlepiej smakują z pieczywem.

Najlepszym sposobem zachowania smaku rydzów jest ich zamarynowanie. Wtedy smakiem tych "skarbów" możemy się cieszyć także zimą.

Marynowane rydze, ale też inne leśne grzyby, to doskonała przystawka i "czekadełko" przed daniem głównym. Poniżej mój sposób na marynowane rydze. Do marynowania wybieram raczej mniejsze okazy, bo takie lepiej się nadają.

Przygotowanie:

Rydze opłukać pod bieżącą wodą, przełożyć do garnka, po czym zalać je gorącą, osoloną wodą i gotować ok. 10 minut.  Odcedzić. Przygotować marynatę (4 szklanki wody, 1 szklanka octu, pół szklanki cukru, łyżka soli,  kilka liści laurowych, kilkanaście ziarenek pieprzu, cebula) gotując wodę z octem, solą, cukrem, pokrojoną w plasterki cebulą, listkami laurowymi  i ziarenkami pieprzu.

Cukru można dać mniej w zależności od preferencji smakowych. Do wyparzonych słoików włożyć po liściu laurowym, kilka ziarenek pieprzu, następnie grzyby i po plastrze cebuli. Napełnić słoiki zalewą, zakręcić i wstawić do pasteryzowania na ok. 15 min.

Zobacz także:

Styl.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy