Na świetlicy przy gramofonie, w lokalu przy orkiestrze. W PRL-u cała Polska ruszała w tany
Huczne obchodzenie imienin było w Polsce Ludowej czymś zupełnie naturalnym. Wszyscy wiedzieli, kiedy swoje święto mają Zofie, Marie, Krystyny, Barbary, Zbigniewowie, Józefowie czy Stanisławowie. Jednak były w kalendarzu imieniny wyjątkowe, które celebrowano (i do dziś celebruje się) ze szczególną pompą. Gdy swoje święto mieli Sylwester i Andrzej, Polska ruszała w tany, a w dniu listopadowego solenizanta także na gusła i wróżby.

Spis treści:
- Andrzejkowa potańcówka
- Szkoła, klubokawiarnia i prywatka
- "Obuwniczy pociąg", wosk w kształcie państwa i skórka od jabłka
- Pogańskie zabawy w komunistycznym kraju otwierały ważny okres w kalendarzu Kościoła
- Data imprezy andrzejkowej
- Andrzejki Andrzeja
- Ostatnia impreza przed "czasem zakazanym"
Andrzejkowa potańcówka
Andrzejki świętowano w różny sposób, jedyni urządzali prywatki w domach, inni wybierali lokale gastronomiczne.
Najtańszą opcją była świetlica. Gdzie zbierali się po prostu młodzi ludzie i przy piosenkach z gramofonów tańczyli.
Młodzi dorośli, którzy pracowali (a więc zarabiali), lubi celebrować andrzejkowy wieczór na imprezach tanecznych. Ci z miast chodzili do kawiarni, restauracji i innych tego typu lokali. Ci ze wsi brali udział w andrzejkach organizowanych w salach domów ludowych, remizach czy na świetlicach.
"Imprezy andrzejkowe (zresztą nie tylko one) miały swoją hierarchię. Najniżej stały te, gdzie płaciłaś tylko za wstęp, w który wliczona była już orkiestra, a wszystkie inne rzeczy musiałaś kupić w bufecie. Poziom wyżej (jakościowo i cenowo) były zabawy taneczne ze stolikiem - w cenie był czteroosobowy stolik i cztery oranżady. Kolejna półka cenowa i jakościowa była wtedy, gdy na stoliku obok napojów znalazła się też wódka. A najwyższy poziom to były zabawy z ciepłymi daniami, ciastami i/lub zimną płytą".
Charakter imprezy wpływał też na obowiązujący dress code. Na potańcówkę przy gramofonie można było przyjść luźniej ubranym, natomiast andrzejki przy stoliku od panów wymagały garniturów, a od pań sukienek koktajlowych.
"To nie były długie, błyszczące sukienki sylwestrowe - bo za naszych czasów taka była moda - ale wypadało przyjść w eleganckim stroju" - wspomina Danuta.

Szkoła, klubokawiarnia i prywatka
Innym lokalem, w którym można było trafić na andrzejkową imprezę, były popularne w tamtych czasach "wiejskie kluby kultury", znane jako klubokawiarnie. Pierwsze takie miejsca powstały w 1963 roku i łączyły w sobie kawiarnie z czytelnią, sklepem, a wieczorami klubem. Propaganda PRL-owska głosiła, że są to centra kulturalno-oświatowe, a w literaturze można było znaleźć stwierdzenia, że ruch klubowy to "jedno z najbardziej interesujących osiągnięć pracy kulturalnej w Polsce Ludowej" (A. Kamiński," Funkcje pedagogiki społecznej. Praca socjalna i kulturalna"). Choć może peany na temat klubokawiarni w ówczesnych pracach socjologicznych są przesadzone, to faktem pozostaje, iż ruch klubowy miał ogromne znaczenie dla polskiej wsi. Andrzejki w wiejskim klubie kultury różniły się od tych organizowanych w lokalach dużą różnorodnością wróżb.
Nie pamiętam, żeby na zabawach tanecznych były jakieś wróżby andrzejkowe poza przekładaniem butów, ale było ich dużo na andrzejkach w klubokawiarniach — organizowanych dla młodzieży
Nie tylko klubokawiarnie proponowały młodzieży zabawę w słowiańskie gusła. Także w szkołach wróżby były elementem andrzejkowych potańcówek:
"Jak byłem w liceum, szkoła organizowała w ciągu roku kilka potańcówek. Pierwsza była we wrześniu, druga na andrzejki i jeszcze jedna w karnawale. Na andrzejkowej laliśmy wosk i przekładaliśmy buty" - wspomina Andrzej.
Jeszcze inną opcją spędzenia andrzejkowego wieczoru była prywatka w gronie najbliższych znajomych. To właśnie na domówkach najczęściej hołdowano pogańskim zwyczajom i gusłom.

"Obuwniczy pociąg", wosk w kształcie państwa i skórka od jabłka
Do najpopularniejszych wróżb należało lanie wosku przez dziurkę od klucza do miski z wodą. Cień wydobywanej później bryły miał określać przyszłość. Za sprawą nieznanych magicznych sił wosk często układał się w kształty państw, co wróżyło w przyszłości podróże.
Inną często spotykaną (nie tylko na prywatkach) wróżbą był "obuwniczy pociąg". Każdy z uczestników zdejmował jeden but i na zmianę je przekładano. Właściciel czy właścicielka buta, który jako pierwszy przekroczył próg, miał szansę na najszybsze zamęście bądź ożenek.
Skórka z jabłka to kolejna często wspominana wróżba. Polegała ona na obraniu owocu w taki sposób, by nie przerwać jego skórki. Następnie należało rzucić ją przez lewe ramię za siebie. Kształt, który utworzyła skórka, miał być pierwszą literą imienia życiowej miłości.
Pogańskie zabawy w komunistycznym kraju otwierały ważny okres w kalendarzu Kościoła
Piąte przykazanie kościelne mówiło: "w czasach zakazanych zabaw hucznych i wesel nie urządzać". Choć władzy ludowej nie po drodze było z kościołem, to Polacy naród przewrotny i ponad wszystko miłujący wolność - im mocniej im czegoś zabraniano, tym chętniej brali w tym udział.
Skoro władza ludowa chciała im odebrać wiarę, to oni tym gorliwiej wypełniali kościelne zasady. Nie inaczej było w przypadku przestrzegania zakazu hucznych zabaw, który odnosił się zarówno do okresu wielkiego postu, jak i adwentu. Andrzejki były ostatnią imprezą przed okresem spokojnego oczekiwania na narodziny Jezusa. Jest w tym coś ironicznego - w państwie komunistycznym, które wiarę zwalczało, wróżbiarski wieczór, pełen odwołań do pogańskich zwyczajów otwiera ważny okres w kalendarzu Kościoła katolickiego.
Dla większości uczestników andrzejkowych wróżb były to tylko niewinne zabawy i tak traktowali je również księża - zachowując neutralny stosunek do andrzejkowych imprez.

Data imprezy andrzejkowej
Kiedy odbywały się andrzejkowe zabawy? To w dużej mierze zależało do lokalnych zwyczajów. Podczas gdy na Nowym Świecie w Warszawie obchodzono je w wigilię świętego Andrzeja, czyli 29 listopada, na Pradze takie imprezy mogły odbywać się w sobotę przed andrzejkami, a na Bemowie 30 listopada.
"Pamiętam, że pierwsze imprezy andrzejkowe odbywały się 30 listopada i trwały tylko do północy. 1 grudnia zaczynał się adwent, więc taka impreza mogła trwać tylko do 12 w nocy" - wspomina swoje andrzejki Stanisława i dodaje - "później się to zmieniło i zabawy organizowano w sobotę przed andrzejkami".

Andrzejki Andrzeja
Choć andrzejki celebrowała cała Polska, to istniała grupa mężczyzn, dla których były one szczególnym dniem. Jak świętowali panowie o imieniu Andrzej?
"Przed imieninami żona piekła dla mnie ciasto, które zabierałem do pracy. Po południu przychodzili grupą współpracownicy, winszowali i wręczali kwiaty (wtedy na topie były goździki, albo kwiatki z własnych ogródków). Stawiałem im kawę, ciasto i oficjalnie polewałem kieliszek - dwa wódki. Potem zaczynała się nieoficjalna część imprezy, którą różnie niektórzy kończyli. Andrzejki w zakładzie pracy niczym nie różniły się od świętowania innych imienin, a nawet powiedziałbym, że były obchodzone z mniejszą pompą niż Zbigniewa czy Stanisława. Wszystko, dlatego że imię Andrzej nie było szczególnie popularne w moich czasach i otoczeniu, a najhuczniej obchodzono zawsze te imieniny, które świętowało na raz kilka osób" - wspomina Andrzej swoje "zakładowe" imieniny i dodaje, że imprezę dla rodziny i znajomych organizowali z żoną zawsze w sobotę lub niedzielę przed 30 listopada, wypadało bowiem ugościć zaproszonych alkoholem, a przekonania religijne nie pozwoliłby im w adwencie postawić na stół trunków.

Ostatnia impreza przed "czasem zakazanym"
Na szkolnych wróżbach, w klubokawiarniach, przy gramofonie na świetlicy czy w lokalu przy orkiestrze - sposobów na świętowanie andrzejek było wiele, choć wygląda na to, że w całym kraju celebrowano je w podobny sposób. W końcu potańcówka andrzejkowa była to ostatnia impreza przed adwentem, czyli "czasem zakazanym", a następną okazją do tańców dla wielu były kolejne hucznie świętowane imieniny - Sylwestra.










