Reklama

Reklama

Polskie miasto w europejskiej czołówce! PRL-owski dworzec i kościoły to nie wszystko!

CNN stworzyło, jak co roku, ranking najpiękniejszych miast Europy. Prym przeważnie wiodą w nim duże, turystyczne miasta – Rzym, Londyn, czy Barcelona. W tym roku jednak Polacy mogą być dumni. Wśród czarnych koni turystycznego wyścigu znalazł się… Tarnów!

Rzym, Londyn, Paryż, a może… Tarnów?

 Europa ma wiele do zaoferowania turystom z całego świata. Niezwykłe miasta z architekturą, którą można zachwycać się bez końca, cudowne restauracje, muzea z dorobkiem kulturowym ludzkości i bajeczne krajobrazy, które potrafią zapierać dech w piersi. 

Większość atrakcji, które cieszą oko jest jednak zlokalizowanych w dużych miastach, gdzie w sezonie letnim ilość turystów jest powalająca. W końcu kto nie chciałby zobaczyć barcelońskiej twórczości Gaudiego, zwiedzić Luwru w Paryżu, czy Koloseum w Rzymie? 

Trzeba jednak zaznaczyć, że jest wiele pięknych miast, które nie są europejskimi stolicami, a mają sporo do zaoferowania zwiedzającym. Okazuje się, że takie miejsce, i to w Polsce, docenili też twórcy tegorocznego rankingu najpiękniejszych europejskich miast CNN. 

Wśród turystycznych gigantów znalazł się Tarnów. Małopolskie miasto o powierzchni nieco ponad 72 km², zyskało uwagę dziennikarzy, którzy zakochali się w tym miejscu. 

Reklama

Tarnów – polski biegun ciepła i perła renesansu

Nie jest tajemnicą, że w Małopolsce pod względem liczebności turystów prym wiedzie Kraków, dawna stolica, siedziba władców Państwa Polskiego. Z tego powodu między innymi Tarnów do tej pory był niedoceniany i nieco pomijany w planach zwiedzających, którzy przybywali do Małopolski. 

Niesłusznie! Wszak Tarnów ma wiele do zaoferowania tym, którzy chcą poznać ten region nie tylko od jego "krakowskiej" strony. Na początek Tarnów może skusić turystów swoim... ciepłem. 

Okazuje się, że to miasto może pochwalić się najwyższą średnią temperatury powietrza w roku. Wynosi ona średnio 8-9 stopni C. W Tarnowie termiczne lato trwa najdłużej - 114 dni. Dlatego też Tarnów nazywany jest polskim biegunem ciepła.

Nie tylko przyjemna do zwiedzania temperatura jest zaletą tego miasta. Nie brakuje tu zabytków, którymi nie mogą poszczycić się nawet większe, polskie ośrodki turystyczne. Tamtejszy rynek jest określany mianem "perły renesansu". Powstał w 1330 roku i został stworzony zgodnie z zasadami średniowiecznej urbanistyki. 

Przez lata jego wygląd ewoluował i dziś tarnowski rynek okalają kamienice wybudowane w okresie od  XVI do XIX wieku. W samym centrum prostokątnego rynku znajduje się prawdziwy skarb - renesansowy ratusz. Jest on jednym z niekwestionowanych symboli miasta. Pierwotnie był siedzibą rady miejskiej sądu wójtowsko-ławniczego. Od 1931 roku mieści się w jego murach muzeum. 

Tarnowski ratusz został wpisany na Szlak Renesansu w Małopolsce i cieszy się sporym zainteresowaniem historyków i miłośników tej epoki w architekturze. Początkowo, gdy ratusz powstawał w 1448 roku był budowlą drewnianą lub drewniano-murowana, która została strawiona przez pożar w 1494 roku wraz z całą zabudową miasta w obrębie murów miejskich. 

Po tej tragedii ratusz zyskał już w odbudowie murowane wykończenie, które minimalizuje ryzyko spalenia w pożarze. Jednak swój dzisiejszy wygląd ratusz zyskał dopiero w 1558 roku, a przebudowę nakazał ówczesny właściciel miasta hetman Jan Amor Tarnowski. 

Ciekawostką jest, że w 2006 roku w tarnowskim ratuszu otwarto "kapsułę czasu" z 1927 roku. Zawierała ona niezwykłe skarby - dokumenty, banknoty oraz monety pochodzące z tamtego okresu.

Żydowski i chrześcijański Tarnów

Przed II wojną światową 45 proc. społeczności Tarnowa stanowili Żydzi. Nic więc dziwnego, że w mieście do dziś ostały się ślady żydowskiej diaspory. W Tarnowie działało kilka synagog, jednak zostały one zniszczone w trakcie wojny, ale ciekawym faktem jest pozostałość po Starej Synagodze. 

Na początku wojny została ona spalona i rozebrana. Poruszające jest jednak to, że ogień nie strawił najważniejszej części żydowskiej świątyni - bimy. Bima to podwyższone miejsce w centrum synagogi, z którego odczytywana jest Tora oraz księgi prorockie i prowadzone są modlitwy. Do dziś można podziwiać bimę, która stała się jedną z atrakcji turystycznych Tarnowa i symbolem przetrwania społeczności żydowskiej mimo wojennego okrucieństwa. 

Niedaleko synagogi znajdziemy budynek, gdzie mieściła się mykwa - czyli zbiornik z bieżącą wodą, gdzie dokonuje się w judaizmie obmyć rytualnych. Budynek mykwy przetrwał wojnę i dziś na pierwszym piętrze znajduje się tam restauracja. Żydowski Tarnów to także ulica Goldhammera, gdzie znajdują się kamienice wzniesione przez zamożnych Żydów, a także stary żydowski cmentarz. 

Na powierzchni 3,2 ha znajduje się około trzech tysięcy nagrobków. Można odwiedzić tam groby cadyków i rabinów, niezwykle ważne dla współczesnych Chasydów, którzy przylatują do Tarnowa aż z Izraela, by oddać im cześć. Pozostałości po kulturze żydowskiej i judaizmie przeplatają się w Tarnowie z chrześcijaństwem i budowlami sakralnymi. 

To kolejne perełki architektury tarnowskiej. Wrażenie robi oczywiście Bazylika Katedralna Najświętszej Maryi Panny, która jest monumentalna i bogato zdobiona w środku. W opozycji do niej stoją drewniane kościółki Tarnowa. 

Zostały one wpisane na Szlak Drewnianej Architektury Małopolski. Dwa drewniane kościoły, pochodzące z XV i XVI wieku, kryją w swoich podwojach niezwykłe wnętrza, które zachowały się po dziś dzień. 

PRL w Tarnowie, czyli jedyny taki dworzec

Mościce to dzielnica przemysłowa Tarnowa. To prezydent Ignacy Mościcki podjął decyzję o budowie Państwowej Fabryki Związków Azotowych w Tarnowie. Od tego wszystko się zaczęło - na wzór myśli PRL-u w Mościcach wszystko miało być funkcjonalne i zorganizowane tak, by ludziom pracującym w fabryce niczego nie brakowało. 

Były więc punkty usługowe, sklepy, żłobki i przedszkola. Powstał także dworzec kolejowy. To właśnie on jest jedynym w swoim rodzaju zabytkiem, który nieco straszy, ale też ciekawi turystów. Został wpisany na listę PRL-owskich stacji i rejestru zabytków, co uchroniło go przed rozbiórką. 

Jak na czasy, w których dworzec powstał, był niezwykle nowoczesny i był dumą mieszkańców. Dziś jednak do wnętrza dworca wejść nie można, a to co jest w środku można podziwiać jedynie zza brudnej szyby. Więcej o historii dworca kolejowego w Tarnowie-Mościcach można przeczytać TUTAJ.

Jednak nikt nie wyobraża sobie tamtego miejsca bez dworca kolejowego, więc stoi opuszczony i jest pomnikiem czasów PRL-u. 

To dopiero początek polskiej turystyki

Tarnów to niejedyne polskie miasto, które było niedoceniane na turystycznej mapie naszego kraju. 

Takich miast, miasteczek, a nawet wsi jest całe mnóstwo. Czasem dlatego warto pojechać dalej, skusić się na niecodzienny kierunek podróży, by poznać skarby, niewpisane w najpopularniejsze przewodniki. 

Czy jest to doskonałe miejsce do zrealizowania bonu turystycznego? Niewątpliwie! 

Z pewnością prócz poznania bajecznych zakątków, unikniemy tłumu turystów, a sami zyskami spokój i nacieszymy oczy niezwykłymi widokami.

***
Zobacz również: 

Tarnowskie Mościce. Tu mieszkają ludzie pracy 

Została okrzyknięta najpiękniejszą jaskinią świata! Skrywa wyjątkowe skarby 

***
Więcej inspirujących materiałów o gwiazdach, modzie i stylu życia znajdziesz na naszym Instagramie 

Styl.pl
Dowiedz się więcej na temat: Tarnów | ranking CNN

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje