Reklama

Reklama

Dawniej tajna sowiecka kopalnia, teraz turystyczna atrakcja. Kopalnia Uranu w Kletnie

Niegdyś była tajną sowiecką kopalnią, teraz jest miejscem chętnie odwiedzanym przez turystów. Kopalnia Uranu w Kletnie to obecnie wyjątkowa atrakcja na którą składają się miliony lat geologicznych procesów, sześć wieków górniczych tradycji i piękno barwnych minerałów. To niezwykłe miejsce znajduje się nieopodal wsi Kletno w województwie dolnośląskim.

Kryptonim: "Kopaliny". Tak niegdyś nazywano tajną sowiecką kopalnię uranu, która działała w Polsce w latach 50. XX wieku. Miejsce położone nieopodal wsi Kletno w gminie Stronie Śląskie (woj. dolnośląskie) jest teraz jedną z atrakcji turystycznych regionu.

Kopalnia uranu w Kletnie. Tajemnica sowietów

Kopalnia Uranu w Kletnie to chyba najbarwniejsza kopalnia w całej Polsce. Znajduje w północnym stoku Żmijowca w Masywie Śnieżnika. Co ciekawe, pierwsze wykopaliska w tym miejscu były prowadzone już w epoce średniowiecza - na terenach w okolicy Kletna poszukiwane były rudy żelaza, miedzi i ołowiu.

Reklama

Tajemniczy rozdział w historii tego miejsca zaczyna się dokładnie w 1948 roku. To wtedy w całej Polsce komuniści zaczęli poszukiwać uranu. Było to możliwe na mocy umowy między rządem PRL a ZSRR. Radzieccy specjaliści przygotowali analizy, wedle których złoża miały się znajdować na terenie Sudetów. W Kowarach niedaleko Jeleniej Góry powstało "Przedsiębiorstwo Kowarskie Kopalnie", które później zostało przekształcone w "Zakłady Przemysłowe R-1".

W jednej ze starych sztolni "Sankt Paul" w Kletnie, inż. W.J. Kamysznikow 15 lipca 1948 roku odkrył okruszcowanie uranowe. Od tego momentu prace w Kletnie ruszyły pełną parą. Związek Radziecki prowadził tu tajne prace przez pięć lat. Rosjanom zależało na tym, aby pozyskać jak największe ilości uranu. Do czego były im potrzebne? W tym kontekście nie bez powodu padają słowa "tajne" czy "pilnie strzeżone". Uran miał służyć Rosjanom do zbudowania bomby atomowej.

Zobacz również: "Bieszczadzkie morze". Co warto zobaczyć w Solinie i okolicach?

Niebezpieczeństwo czyhało w podziemiach

Chociaż podziemne korytarze pełne są barwnych minerałów, to codzienność polskich robotników w kopalni z pewnością kolorowa nie była. Osoby zarządzające kopalnią pochodziły ze Związku Radzieckiego, a najcięższe prace wykonywali Polacy, w tym również i więźniowie z obozów pracy. Trudno mówić tu o zachowaniu środków ostrożności czy odpowiednich warunkach pracy. Brakowało rękawic, kombinezonów i masek przeciwpyłowych. Górnikom szybko zaczęły doskwierać problemy ze strony układu oddechowego. To jednak nie wszystko - robotnicy nie zdawali sobie sprawy z tego, co wydobywają. Nie wiedzieli, że grozi im niebezpieczeństwo.  Cierpieli na chroniczne bóle głowy, zmęczenie, wypadały im zęby i włosy, a z rąk schodziła im skóra.

Zobacz również: Katastrofa kysztymska: ostrzeżenie przed Czarobylem, które udało się ukryć

Kryptonim: "Kopaliny"

Kopalnia zyskała kryptonim "Kopaliny", a to co udało się w niej wydobyć, było wywożone w eskorcie wojska. W podziemiu powstały wyrobiska liczące łącznie 37 kilometrów, a składały się na nie 3 szyby i 20 sztolni. Wydobyto 3100 ton rudy uranu, z czego udało się uzyskać ok. 20 ton uranu metalicznego. Ostatecznie, otrzymano 120 kg wzbogaconego uranu.

Tajna sowiecka kopalnia

Tajna sowiecka kopalnia od początku 1953 roku działała w ramach przedsiębiorstwa Przemysł Arsenowy w Złotym Stoku. Uran był wydobywany jeszcze przez jeden kwartał. W związku z nową przynależnością administracyjną, w kopalni zaczęto wydobywać fluoryt. Od 1954 do 1959 roku wyeksploatowano prawie 16 tys. ton. Ze względu na wyczerpanie zasobów, w trzecim kwartale eksploatacja dobiegła końca. Zakończyły się również trwające przez wiele wieków dzieje podziemnej eksploatacji w Dolinie Kleśnicy.

Zobacz również: Polska na własne oczy: Palą wielkie ogniska, nazywane hudami. Tajemniczy obrzęd ujsolskich górali

Kopalnia uranu. Obecnie promieniowania radioaktywnego brak

Dawniej tajna kopalnia sowietów, teraz turystyczna atrakcja regionu. Turyści mogą zwiedzać sztolnię nr 18. Podczas wędrówki podziemną trasą można zachwycić się bogatą "kolekcję" barwnych minerałów takich jak fluoryt, ametyst, kwarc mleczny, chalkopiryt, baryt, chalkozyn czy malachit. Długość udostępnionych wyrobisk to prawie 400 metrów chodników o szerokości 1,5-2 m i wysokości od 1,7 do ponad 2 metrów. Tu warto podkreślić: sztolnia jest całkowicie bezpieczna od promieniowania radioaktywnego.

Podróż w czasie

Prace nad powstaniem trasy ruszyły w 2000 roku. Pierwsze 200 metrów zostało otwarte dla turystów 4 sierpnia 2002 roku. Pozostała część została otwarta dwanaście lat później. Przez ostatnie dwadzieścia lat miejsce odwiedziło prawie pół miliona turystów.

"Zwiedzając labirynt kolorowych korytarzy przeniesiesz się w czasie i odbędziesz prehistoryczną podróż przedstawiającą 500 milionów lat ewolucji na tle historii geologicznej Masywu Śnieżnika. Poznasz rekonstrukcję map paleogeograficznych, powstawanie kontynentów oraz ich dryf, szereg procesów skałotwórczych i minerałotwórczych, powstawanie pierwszych organizmów oraz wymieranie gatunków" - czytamy na oficjalnej stronie Kopalni uranu w Kletnie.

W podziemiach turyści oprócz barwnych minerałów mogą zobaczyć kolekcje starych map, lamp naftowych czy olejowych i sprzętu górniczego. Dzięki temu można zobaczyć, jak od kulis wyglądała praca górników w tym miejscu - od czasów średniowiecznych pod czasy współczesne. Warto wiedzieć, że temperatura pod ziemią wynosi ok. 7 stopni Celsjusza.

Zobacz również: Polska na własne oczy: Jak sołtys Ptaszkowej dorobił się milionów, grając na trąbce? Oto najdowcipniejsza wieś w Polsce

Kolekcja szkła uranowego. Największa w Polsce

Oprócz oprowadzania z przewodnikiem, w sztolni prowadzone są warsztaty geologiczne, gry terenowe czy ekstremalne i nocne zwiedzanie. W podziemiach turyści mogą zobaczyć kolekcję szkła uranowego z I połowy XX wieku. W tamtym czasie były modnymi wyrobami, które były ozdobą każdego eleganckiego domu. Prezentowane szkło zawiera do dwóch procent tlenków uranu - używano ich w charakterze barwnika w produkcji szkła. "Eksponaty" są podświetlane lampą ultrafioletową, stąd ich zielona poświata.

Warto dodać, że w kopalni w Kletnie znajduje się ponad 500 eksponatów codziennego użytku - to miejsce, które posiada jedną z największych w Polsce kolekcji szkła uranowego. Co więcej, chętni mogą tu zakupić biżuterię wykonaną ze szkła uranowego.

Kopalnia Uranu w Kletnie ma 20 lat

W tym roku przypada 20-lecie otwarcia podziemnej trasy turystycznej w kopalni w Kletnie.  Z tej okazji właściciel kopalni przygotował dla odwiedzających sporo niespodzianek. Na liście są m.in. bezpłatne warsztaty geologiczne czy bezpłatne wejściówki. 6 sierpnia 2022 planowana jest natomiast oficjalna Biesiada Jubileuszowa z okazji 20-lecia uruchomienia trasy. 

***

Zobacz również:

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: uran | kopalnia | dolnośląskie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy