Reklama

Reklama

Polska na własne oczy: Żywiec. Perła Beskidów nie tylko piwem płynąca

Żywiec - miasto zamku, słynnego browaru i klimatycznych miejsc. Malowniczy Żywiec jest otoczony szczytami Beskidu Żywieckiego, Śląskiego i Małego. W pobliżu znajduje się też jezioro nazywane „beskidzkim Adriatykiem”, dlatego tu łatwo połączyć wypoczynek w mieście, w górach i nad wodą. Żywiec to również miasto, w którym zawirowań historycznych nie brakowało. Aby lepiej je zrozumieć, warto sprawdzić, co miasto ma nam do opowiedzenia. W tym celu wybrałam się do kliku miejsc.

Żywiec. Historyczne miasto, które słynie przede wszystkim z produkcji piwa i powstałemu w 1856 roku z inicjatywy Albrechta Fryderyka Habsburga Browarowi Arcyksiążęcemu. Żywiec ma jednak nie tylko "smak piwa", ale i inne oblicze. Perła Beskidów nie bez powodu jest chętnie odwiedzana przez turystów. Decyduje o tym bliskość gór i wody, zabytki oraz niezwykły klimat. Żywiec to również wspaniałe, ale i burzliwe dzieje historii, których szepty do dziś niosą się po zamkowych komnatach, parkowych alejkach czy ulicach prowadzących do rynku.

Żywiec - na styku gór i kultur

Żywiec leży w południowej Polsce, na ziemiach historycznej Małopolski. To obecnie centrum regionu kulturowego, jakim jest Żywiecczyzna. Stolica powiatu (woj. śląskie) słynie z pięknych widoków. Zewsząd otaczają ją szczyty gór Beskidu Żywieckiego, Śląskiego i Małego, a w mieście łączą się rzeki Soła i Koszarawa. O malowniczości miasta decyduje również bogata kultura - tu krzyżują się szlaki kultury góralskiej z całego regionu. Tworzą tu ludowi twórcy, tworzą regionalne zabawki i muzyczne instrumenty, haftują czy rzeźbią.

Reklama

Żywiec na pierwszy rzut oka? Miejsce, w którym teraźniejszość miesza się z przeszłością. Aby lepiej zrozumieć miasto, warto sprawdzić, co ma nam do opowiedzenia. Bo ślady przeszłości miasta są wypisane niemal wszędzie.

Zobacz również: Palą wielkie ogniska nazywane hudami. Tajemniczy obrzęd ujsolskich górali

Skąd ten "Żywiec"? Podania i legendy

Historia Żywca liczy ponad 700 lat. Miejscowość powstała na przełomie XIII/XIV wieku, a prawa miejskie otrzymała w 1327 roku. Skąd nazwa? Najprawdopodobniej wywodzi się od rzeczownika "żywiec", staropolskiego określenia żywego inwentarza. Nawiązuje do hodowli bydła, owiec i trzody chlewnej, które niegdyś były w Żywcu hodowane. Nazwa może też wskazywać na słowo "żywić", bo ziemie były urodzajne i obfitowały w zwierzynę.

Inna wersja podaje, że nazwa miasta wywodzi się od wypasania inwentarza w pobliskich lasach. Istnieje również legenda, wedle której nazwa wywodzi się od imienia słowiańskiej bogini z głową tura - Żywii. Kolejna głosi natomiast, że pod miastem złapano żubra żywcem i ofiarowano księciu oświęcimskiemu. W zamian za to ten nadał miastu herb z głową żubra na niebieskim tle

Pierwsza wzmianka o mieście pochodzi z 1308 roku. W spisach świętopietrza Diecezji Krakowskiej wymieniona jest "parochia ecclesie de Ziwicz", czyli żywiecka parafia. W tamtym wieku miejscowość była wówczas znana również pod nazwami Zipscha lub Ziwcza.

W 1467 roku powstało Państwo Żywieckie. Król Kazimierz Jagiellończyk przekazał ziemie hrabiemu Piotrowi Komorowskiemu. W 1624 roku, późniejszy właściciel Mikołaj Komorowski, sprzedał Państwo Żywieckie za 600 tys. złotych, bo musiał ratować się przed długami. W XV wieku Żywiec był nazywany jako Salbchus czy Zeywissch, a w XVI wieku Seypusch - później Saybusch.

"To miejsce, na którym Żywiec z gruntami zasiadło, naonczas lasem bukowym było, na którym się obficie bukwie rodziło. Gdzie okoliczni mieszkańcy osobliwie Ślęzacy niemieckiego języka będący (gdyż tu Oświęcimskie Księstwo Śląskiem nazywano dlatego, że się tu ludzie z różnych miejsc to jest z Polski i z Moraw i z Czech, zleźli albo ześli się, jakoby Śląsko uczynili) stada świni swoich pasali, zowiąc ten las z niemiecka Zaypus, to jest Świni Las albo Świniopas. Którego jeszcze języka dotychczas Miemcy wszyscy używają i miasto Żywiec Zaypus nazywają" - pisał w Dziejopisie Żywieckim kronikarz i wójt żywiecki Andrzej Komoniecki.

Miasto, które przechodziło z rąk do rąk

Żywiec na przestrzeni dziejów przechodził z rąk do rąk. Początkowo należał do książąt cieszyńskich, później oświęcimskich. W XV wieku ziemię przejęli Skrzyńscy herbu Łabędź, którzy - jak pisał Jan Długosz w "Kronice" - zajmowali się rozbojami, a ich panowanie było bardzo burzliwe. W 1456 roku Ziemię Żywiecką wykupił król Kazimierz Jagiellończyk. Po nim władali nią Komorowscy i żona Zygmunta III Wazy - Konstancja. To właśnie ona uporządkowała nadane przywileje i określiła miejskie prawodawstwo. To sprawiło, że rozwój gospodarczy nabrał tempa. Później ziemia trafiała kolejno w ręce biskupa wrocławskiego Karola Ferdynanda i króla Jana Kazimierza. W czasie Potopu Szwedzkiego mieszkańcy Żywieccczyzny trwali przy królu i bronili miasta przed Szwedami. Nie mieli jednak szans - przewaga najeźdźców była zbyt wielka. Miasto na krótko wpadło w ich ręce. W 1678 roku Żywiecczyznę kupił hrabia Jan Wielopolski. W 1838 roku Adam Wielopolski sprzedał Żywiecczyznę Habsburgom - władali ziemią do czasu II wojny światowej.

Żydowska społeczność w Zabłociu

Żywiec zamieszkiwała również żydowska społeczność. W 1864 roku powstała tu samodzielna gmina żydowska Żywiec-Zabłocie. W okresie międzywojennym zamieszkiwało ją ponad 600 Żydów. W latach 30. XX wieku przemysłowiec Ignacy Serog odkupił i unowocześnił fabrykę papieru "Solali". W tamtych czasach wielu Żydów było właścicielami licznych sklepów czy restauracji. Wiosną 1942 roku Niemcy wywieźli wszystkich Żydów do getta w Suchej Beskidzkiej. Rozpoczęło się usuwanie śladów ich obecności w mieście.

Zobacz również: Polska na własne oczy: Wawel. Królewskie skarby ujrzały światło dzienne

Mroczne czasy II wojny światowej

W mrocznych czasach wojny Ziemia Żywiecka trafiła w ręce okupanta i została przyłączona do Rzeszy. Rozpoczęła się akcja germanizacyjna. W  ramach Saybusch Aktion Niemcy deportowali do Generalnego Gubersnatorstwa z powiatu żywieckiego od 20 do 50 tys. mieszkańców. Opuszczone gospodarstwa zasiedlali niemieckimi osadnikami. Kilka lat temu powstał dokument opowiadający o tragedii tamtych ludzi. Twórcą filmu "Z domu" jest pochodzący z Żywiecczyzny dziennikarz i reżyser Szymon J. Wróbel.

W czasach okupacji region stał się jednym z najważniejszych ośrodków ruchu oporu. Po wojnie w niemal wszystkich dzielnicach powstały osiedla mieszkaniowe.

Zupełnie nowe oblicze Żywiec zyskał w 1967 roku, gdy powstało jezioro Żywieckie. Obecnie przez lokalne media jest określane mianem "beskidzkiego Adriatyku". To obecnie prawdziwy raj dla osób uprawiających sporty wodne i fanów wycieczek.

W 1999 roku ze względu na podział administracyjny, Żywiec stał się częścią województwa śląskiego.

Zobacz również: Polska na własne oczy: Słupsk: miasto czarownicy i niedźwiedzia

Habsburgowie w Żywcu

Ślady burzliwej, a czasami i barwnej przeszłości są nadal "wypisane" w niektórych miejscach miasta. Pisząc o Żywcu, nie można pominąć wątku Habsburgów. To za ich panowania nastąpił dynamiczny rozwój miasta. W połowie XIX wieku powstał tu m.in. zakład metalurgiczny produkcji śrub, drukarnia i fabryka papieru oraz wizytówka, z której miasto słynie do dziś - Arcyksiażęcy Browar założony przez Albrechta Ferdynanda Habsburga.

Rodzina arcyksięcia Karola Stefana Habsburga, który polskie obywatelstwo otrzymał w sierpniu 1921 roku, nie miała polskich korzeni. Z naszym krajem łączył ją jedynie sentyment. W czasie wojny Habsburgowie zostali wysiedleni z żywieckiego majątku - Karol Olbracht i jego żona Alicja Ankarcrona odmówili podpisania Volkslisty, która pozwoliłaby chociaż na częściową kontrolę majątku. Po wojnie członkowie rodu musieli uciekać z Polski ze względu na represje nowej, komunistycznej władzy.

W 2001 roku do ojczyzny wróciła księżna Maria Krystyna Habsburg, córka Karola Olbrachta i Alicji Ankarcrony. Księżna angażowała się w liczne akcje kulturalne, oświatowe i społeczne. Spadkobierczyni rodu Habsburgów zmarła 2 października 2012 roku. Przez cały swój pobyt w Żywcu, mieszkała w zamku, otoczonym przez piękny i rozległy park. I to tutaj zaczynamy naszą wycieczkę po współczesnym Żywcu.

Domek chiński na wyspie i włoskie początki. Park Zamkowy w Żywcu

Hałas, pośpiech, krzyki klaksonów - w tym miejscu Żywca chociaż na moment można od tego uciec. Park Zamkowy w Żywcu to miejsce idealne, by odpocząć (chociaż na chwilę) od zgiełku miasta. Nieco sielankowy klimat i piękna sceneria sprawiają, że wśród majestatycznych drzew i śmiejących się do nas barwnych kwiatów można spacerować bez końca

Park to również idealne miejsce na romantyczne spacery. Przechadzającym się po parku mieszkańcom i turystom przygląda się uwieczniona na jednej z ławeczek księżna Alicja Habsburg.

Początki 26-hektarowego parku sięgają XVII wieku. Najpierw królował tu styl włoski - park składał się z dwóch zespołów: jeden z nich miał kwatery, a drugi regularnie posadzony drzewostan. Przez pierwszy z nich przebiega kanał z II poł. XVIII wieku. W tamtym czasie powstał również tzw. Domek Chiński. Zabytkowa altana została wzniesiona przez Wielopolskich. Świadczy o tym znajdujący się nad dachem herb rodziny Wielopolskich-Starykoń. Obecnie w Domku Chińskim mieście się kawiarnia i niewielka galeria. W I poł. XIX wieku park został przekomponowany na angielski park krajobrazowy. Wówczas altana znalazła się na wyspie. Autorką tej koncepcji była angielka Brenda Colvin, a prace ogrodnicze prowadziła pochodząca z Anglii Kit Beckh.

Park zachwyca o każdej porze roku. Kamienne mostki, rozarium, ogród skalny i wodny tworzą miejsce, które staje się prawdziwą ucztą dla ciała i dla ducha.

Stary Zamek

Stąd już tylko chwila drogi do Starego Zamku - najstarszej świeckiej budowli w mieście. Obecnie mieści się tu Muzeum Miejskie, które po prostu trzeba zobaczyć. Zwłaszcza, jeśli po raz pierwszy odwiedzamy Żywiec. To historia miasta zaklęta w kilku oddziałach ulokowanych na różnych piętrach zamku i wchodzących w jego skład budynków. Na zwiedzanie trzeba zarezerwować sobie trochę czasu. Plusem jest to, że ekspozycje są podzielone tematycznie i możemy wybrać, co chcemy zobaczyć. Ja wybrałam się na kilka z nich.

Początki Starego Zamku sięgają XVI wieku i są okryte tajemnicą. Pierwszymi potwierdzonymi w dokumentach właścicielami zamku byli Komorowscy herbu Korczak. Byli inicjatorami przebudowy gotyckiego zamku w renesansowy, dzięki czemu powstał piękny arkadowy dziedziniec, który do dziś zachował swój pierwotny układ. 

Z czterech stron jest otoczony trzypiętrowymi galeriami arkadowymi. Na parterze to kolumny toskańskie, pierwszym piętrze - jońskie. Na drugim piętrze zastosowane w XIX wieku słupy żeliwne zastąpiły drewniane. Niewielki dziedziniec niewątpliwie ma swój urok.

Dawniej wnętrza były pełne przepychu, obecnie są pozbawione tamtego wystroju. Jedynie sale na pierwszym i drugim piętrze mają zachowane polichromie z początku XVIII wieku i ślady renesansowych malowideł. W zamku zachowało się kilka portali gotyckich i barokowych, w tym jeden z datą 1571.

"Biblia dziejów Żywiecczyzny"

Na drugim piętrze Starego Zamku znajduje się wystawa opowiadająca o historii i tradycji miasta. Prezentowane są tu dokumenty rękopiśmienne, a wśród nich - "Dziejopis Żywiecki" Andrzeja Komonieckiego z XVIII wieku. Można powiedzieć, że to "obszerna Biblia dziejów Żywiecczyzny". 

Oprócz tego w salach można zobaczyć kolekcję pamiątek cechowych, m.in. skrzynie i pieczęcie. Z koeli w komnatach eksponowany jest XIX-wieczny biedermeierowski salonik i gabinet Karola Stefana Habsburga.

Na wystawie są również prezentowane stroje mieszczan żywieckich, zabytkowe meble czy pamiątki związane z żywieckimi Habsburgami. W Białym Saloniku prezentowane są m.in. piękne suknie przedstawicielek rodu. W jednej z sal możemy również zobaczyć niezwykłej urody sukienkę Alicji Ankarcrony-Habsburg.

Kolejna wystawa to prezentacja sztuki sakralnej Żywiecczyzny. W kilku salach zobaczymy pokaźną kolekcję cennych eksponatów pochodzących z żywieckich kościołów. Najcenniejsze eksponaty to rzeźba św. Anny Samotrzeciej z 1308 roku i temperowy obraz "Opłakiwanie" z poł. XV wieku. z Kościoła św. Krzyża w Żywcu.

Uwagę przyciąga również "Madonna z poziomką", pochodząca z XV wieku. Dzieło jest określane mianem perły wśród malowideł sakralnych Żywiecczyzny. Obraz był również prezentowany w 2017 roku w Muzeum Narodowym w Krakowie w ramach cyklu "Cudowna moc sztuki".

Podczas zwiedzania warto również zajrzeć do działu poświęconego archeologii. Chodzi o wykopaliska prowadzone w latach 1983-1987 na górze Grojec nieopodal Żywca, które ujawniły ślady dwóch kultur - łużyckiej i Puchowskiej.

Zobacz również: Dawniej tajna sowiecka kopalnia, teraz atrakcja turystyczna. Kopalnia uranu w Kletnie

Konfessaty. Sądy, wyroki i tortury w Żywcu

W Starym Zamku nie brakuje też mocniejszych wrażeń. Takich z pewnością dostarczy to, co kryje się w podziemiach zamku. Mowa o mrocznej wystawie "Konfessaty. Sądy, Wyroki i Tortury w Żywcu". 

Wejście prowadzi prosto z dziedzińca arkadowego. W niewielkiej przestrzeni prezentowane są m.in. hiszpański but, konfesjonał, łoże sprawiedliwości czy nawet narzędzia tortur służące do kary za czary. 

Ten mroczny rozdział jest zazwyczaj pomijany w dawnych opisach historii Żywca, więc tym bardziej warto na własne oczy zobaczyć tę ciemną stronę miasta.

Kultura ludowa Żywiecczyzny

Aby lepiej przyjrzeć się kulturze ludowej regionu, warto również zajrzeć do Działu Etnografii. W środku czeka na nas prawdziwa feeria kolorów i eksponatów! Na parterze zobaczymy zrekonstruowany fragment wnętrza izby góralskiej z II poł. XIX wieku. Czeka na nas również wątek jukacy, czyli dziadów żywieckich. 

Chodzi o stary zwyczaj odprawiany na Żywiecczyźnie, który jest do dziś kultywowany w niektórych wsiach w regionie. Jukace zaczynają obrzęd w sylwestrowy wieczór i kończą go w Nowy Rok - kolędują, składają noworoczne życzenia i robią psikusy przechodniom. W muzeum zobaczymy kostiumy, maski i rekwiztyty kolędnicze takie jak kozy, turonie i gwiazdy. Oprócz tego na wystawie można zobaczyć świąteczny strój żywieckich górali, ludowe instrumenty - trombity, malarstwo na szkle, rzeźby w drewnie i kamieniu czy bibułkowe ozdoby.

Koniec zwiedzania, czas ruszyć dalej. Jeszcze tylko rzut oka na tzw. Nowy Zamek, który również znajduje się w parku. To klasycystyczny pałac wybudowany przez Habsburgów na miejscu dawnych oficyn zamku Wielopolskich. Wnętrza zaprojektowali znani architekci - Franciszek Mączyński i Tadeusz Stryjeński.

W drodze na żywiecki rynek

Po "trudach" zwiedzania warto odpocząć w jednej z kawiarni. A tych jest w Żywcu mnóstwo! Do klimatycznych wnętrz pełnych deserów i innych cukierniczych wyrobów zachęca przede wszystkim zapach wijący się leniwie między żywieckimi uliczkami. Akurat z Parku Zamkowego blisko jest do "serca" miasta, czyli rynku, a ja udaję się właśnie tam. Po drodze mijam Kościół Katedralny Narodzenia NMP z XV wieku. Zwiedzający mogą się wybrać na udostępniony taras widokowy znajdujący się w wieży konkatedry. Rozpościera się z niego niesamowity widok. Wcześniej należy zakupić bilety wstępu.

Przy rynku znajduje się też zabytkowa, kamienna dzwonnica zbudowana w latach 1723 - 1724. Zastąpiła poprzednią, drewnianą, która spłonęła w pożarze miasta. Obiekt ma charakterystyczny, kwadratowy kształt, a na szczycie znajduje się herb Wielopolskich i ruchomy kogucik, który wskazuje kierunek wiatru.

Rynek w Żywcu. Serce miasta

Serce miasta bije właśnie tu. W centrum Żywca znajduje się kwadratowy rynek, z którego końców wychodzą ulice ułożone w kształt regularnej szachownicy. Do połowy XIX wieku wokół rynku dominowała zabudowa drewniana. Jednak kamienice i ratusz strawił katastrofalny w skutkach pożar w 1857 roku. W ramach odbudowy wzniesiono murowane obiekty. 

Aby uchronić miasto przed pożarem, na środku rynku ustawiono figurę św. Floriana. Pierwotna rzeźba znajduje się obecnie pod kościołem NMP, a na rynku znajduje się nowa rzeźba świętego. Na ocembrowaniu figury znajduje się tablica upamiętniająca miejsce przysięgi żołnierzy legionowych w 1914 roku.

Znajdujący się we wschodniej pierzei urząd miasta powstał w 1868 roku. Jego styl nawiązuje do budownictwa synagogalnego. Nieopodal konkatedry NMP przy ul. Kościuszki 5, znajduje się prawdopodobnie najstarsza kamienica w mieście, tzw. Siejba, która powstała dzięki połączeniu trzech domów z XVIII wieku.

"Strefa relaksu" na betonowym rynku

O żywieckim rynku zrobiło się głośno w 2021 roku, kiedy to powstała tu "strefa relaksu". Po tym, jak w 2015 roku żywiecki rynek został zrewitalizowany, mieszkańcy narzekali na brak zieleni, która dawałaby cień w upalne dni. W ramach rewitalizacji zostały wycięte drzewa. Władze zapewniały, że pojawią się nowe nasadzenia. Rok temu władze miasta postanowiły problemowi zaradzić. Na płycie pojawiły się donice z drzewami takimi jak buk czerwony, hortensja i klon jesionolistny flamingo oraz kwiaty. Całości dopełniały leżaki. Jednak czy o taką strefę relaksu chodziło mieszkańcom w czasach niemal wszędobylskiej "betonozy"? To temat na szerszą dyskusję. Jednak komentarze mieszkańców pod postem burmistrza miasta mówią same za siebie. 

Nie mniej jednak, rynek w Żywcu to miejsce, w którym warto odpocząć chociażby przy dobrej kawie. Nieodłącznym elementem tego miejsca są właśnie kawiarnie i cukiernie. Wiosną i latem kawa, ciasta, desery czy lody smakują najlepiej na zewnątrz, w ogródkach kawiarnianych na płycie rynku. Czas płynie jakoś wolniej, a my możemy pozbierać myśli czy spędzić miło czas ze znajomymi i rodziną. 

Muzeum Browaru Żywiec

Żywiec to miasto, które kojarzy się głównie z piwem. To właśnie tu znajduje się Arcyksiążęcy Browar, który kontynuuje tradycję stworzoną w 1856 roku przez Albrechta Fryderyka Habsburga. Historię browaru możemy poznać, odwiedzając Muzeum Browaru Żywiec. Zostało ono otwarte w 2006 roku i jest jedną z najnowocześniejszych tego typu placówek w Polsce. Rocznie, odwiedza go 100 tys. gości z Polski i zagranicy.

W środku można zobaczyć historię browaru na tle dziejów, posłuchać opowieści o żywieckich Habsburgach i sprawdzić, czy uwarzenie piwa bez chmielu jest możliwe. Muzeum znajduje się na liście obiektów Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego wyróżnionym tytułem Gwiazdy Techniki. W 2010 roku zyskał tytuł tzw. punktu kotwicznego Europejskiego Szlaku Dziedzictwa Przemysłowego. Muzeum jest czynne od wtorku do niedzieli w godzinach 10.00-18.00. Rezerwacji biletów można dokonać na stronie internetowej.

Żywiec. Kulturalnie!

W Żywcu przez cały rok sporo się dzieje. W wakacje miasto tętni życiem przede wszystkim w trakcie Tygodnia Kultury Beskidzkiej. To jedna z najważniejszych imprez w regionie, która cieszy się polską i międzynarodową sławą. Żywiec stanowi wówczas "centrum dowodzenia", jeśli chodzi o organizację wydarzeń na beskidzkich scenach. To niepowtarzalna okazja, by zobaczyć nie tylko góralskie zespoły, ale i zagraniczne - w tym roku m.in. z Kolumbii czy Republiki Zielonego Przylądka. W ramach wydarzenia odbędą się również dwa duże konkursy: Festiwal Folkloru Górali Polskich i Międzynarodowe Spotkania Folklorystyczne. Tegoroczna edycja imprezy startuje 30 lipca i potrwa do 7 sierpnia. Co roku, w lipcu, odbywa się również Żywieckie Suwakowanie, czyli Spotkania Puzonowe w Żywcu.

Żywiec to również ostatni przystanek na koncertowej trasie Męskie Granie. Wielki finał odbywa się zawsze w Amfiteatrze pod Grojcem. W tym roku wydarzenie potrwa od 26 do 27 sierpnia.

Jest i coś dla fanów filmu. Działające w mieście kino Janosik zaprasza na seanse nie tylko do swojej siedziby przy ul. Sobieskiego 1, ale również i w plener. W wakacyjne soboty kino organizuje seanse pod gwiazdami w Parku Zamkowym. Wystarczy kupić bilet, zabrać ze sobą kocyk czy leżak.

***

Wakacje, znowu są wakacje! Polacy tłumnie ruszają na długo wyczekiwany odpoczynek, a my chcemy im w tym towarzyszyć, służyć dobrą radą, co można zobaczyć w naszym pięknym kraju. Może wspaniałe atrakcje czekają dosłownie tuż za rogiem? Cudze chwalicie, swego nie znacie - pisał poeta. I my chcemy pokazać, że faktycznie tak jest. Zajrzymy więc do Sosnowca, Radomia, Wałbrzycha, sprawdzimy "polskie Malediwy" i wiele innych nieoczywistych miejsc. Bądźcie z nami przez całe lato!

***

Zobacz również

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Żywiec | żywiecczyzna | beskid żywiecki | wakacje 2022

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy